W sobotnie popołudnie na Dean Court doszło do pojedynku o przysłowiową "pietruszkę". Ligowi sąsiedzi z Bournemouth i West Brom są bowiem pewni utrzymania i w dolnych rejonach tabeli spojnie kończą rozgrywki. Mecz dużo lepiej ułożył się dla przyjezdnych z West Midlands, którzy szybko wyszli na prowadzenie za sprawą Salomona Rondona i jeszcze przed przerwą mogli podwyższyć wynik.

We własnym polu karnym w 42. minucie faulował bowiem obrońca gospodarzy, Tommy Elphick, a do piłki ustawionej na jedenastym metrze ruszył Craig Gardner, który stanął oko w oko z Arturem Borucem. Polak wytrzymał napięcie i w fantastycznym stylu sparował strzał na poprzeczkę, a potem w błyskawicznym tempie podniósł się z murawy i wybił również dobitkę Anglika. To trzeci z rzędu przestrzelony rzut karny przez West Brom w Premier League.

 

Spotkanie zakończyło się podziałem punktów, bo w 82. minucie stan gry wyrównał Matt Ritchie.