Rio 2016. Rivaldo ostrzega: nie przyjeżdżajcie do Brazylii, możecie stracić życie!

Inne
Rio 2016. Rivaldo ostrzega: nie przyjeżdżajcie do Brazylii, możecie stracić życie!
fot. PAP
W 2002 roku Rivaldo był jedną z gwiazd drużyny, która wygrała mundial

"Radzę wszystkim wybierającym się do Brazylii, by pozostali w domach. Tutaj ryzykujecie życiem" - ogłosił na Instagramie były gwiazdor Barcelony, mistrz świata z 2002 roku, słynny Rivaldo. Takiej "promocji" organizatorzy igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro na pewno nie oczekiwali.

Tym, co bezpośrednio skłoniło Rivaldo do napisania tych słów, było doniesienie o brutalnym morderstwie 17-letniej dziewczyny. Nawet w bardzo niebezpiecznym, w pewnym sensie nawykłym do przestępczości Rio de Janeiro, zabójstwo bezbronnej nastolatki wzburzyło opinię publiczną. Również Rivaldo, jednego z największych brazylijskich piłkarzy przełomu tysiącleci.

"Radzę wszystkim, którzy wybierają się do Brazylii albo chcą przyjechać na igrzyska olimpijskie, by pozostali w swoich krajach. Tutaj ryzykujecie życiem. Nie mówiąc już o szpitalach, w których panują straszne warunki i o całym tym politycznym bajzlu" - napisał Rivaldo na swoim oficjalnym koncie na Instagramie.



Emocjonalny wpis zawodnika, który w 1999 roku został najlepszym piłkarzem świata w dwóch najbardziej prestiżowych plebiscytach (Złota Piłka, Piłkarz Roku FIFA), nie mógł pozostać bez echa. Słowa Rivaldo natychmiast trafiły do prasy europejskiej, przede wszystkim hiszpańskiej i portugalskiej, zostały również skomentowane przez tysiące brazylijskich internautów.

Co z perspektywy Polski, gdzie często przywoływana jest zasada niekalania własnego gniazda, może zaskakiwać, to fakt, że przytłaczająca większość komentujących stoi murem za Rivaldo. Po pierwsze organizacja igrzysk w kraju, w którym wciąż kłują w oczy ogromne różnice społeczne, od początku spotykała się z wieloma protestami. Po drugie od kilku miesięcy w Brazylii, a zwłaszcza w dużych miastach, chaos pogłębia bardzo napięta sytuacja polityczna. Część polityków, a także ludzi mediów i biznesu, prze do odwołania urzędującej prezydent Dilmy Rousseff. Gdy do tego dodamy przestępczość, która zawsze w Rio była wysoka, otrzymamy obraz mocno nieciekawy.

O tym, że wierzy w to, co mówi Rivaldo przekonuje własną biografią. Po zakończeniu kariery osiadł na stałe w USA, tłumacząc to wyższą jakością życia i lepszymi perspektywami dla własnych dzieci. Z dramtycznie brzmiącą tezą gwiazdy brazylijskiego sportu można się oczywiście nie zgadzać, ale bez wątpienia jest to głos ważniejszy i poważniejszy niż utrzymany w podobnym tonie apel Sola Campbella wystosowany do angielskich kibiców przed Euro w Polsce i na Ukrainie...

Szymon Rojek, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze