O wyborze, ale bez podania szczegółów i punktacji, jako pierwszy poinformował portal espn.com kilkanaście godzin wcześniej. 28-letni Curry był najlepszym strzelcem w sezonie zasadniczym - zdobywał średnio 30,1 punktów i miał najwyższą średnią przechwytów - 2,14.

 

Rozgrywający Golden State, syn Della Curry'ego (także grał w najlepszej lidze świata), otrzymał tytuł po raz drugi z rzędu. Wyprzedził znacząco drugiego Kawhi Leonarda (San Antonio Spurs, 634 pkt) i trzeciego LeBrona Jamesa (Cleveland Cavaliers, 631 pkt).

 

To kolejne historyczne osiągnięcie zawodnika Golden State. W sezonie zasadniczym trafił 402 rzuty za trzy punkty (przed rokiem 286). Żaden inny zawodnik w historii NBA nie przekroczył pułapu 300 trafionych "trójek" w jednym sezonie.

 

"Jest tak dobry, bo może zdobywać punkty z każdej pozycji - i za trzy i wchodząc spod kosza" - powiedział o swoim liderze trener Steve Kerr.

 

Curry został trzecim członkiem elitarnego klubu 50-45-90. Należą do niego koszykarze, którzy w sezonie uzyskali co najmniej 50 procent celności rzutów z gry, 45 procent za trzy punkty i 90 procent rzutów wolnych. Wcześniej trafili do tego grona obecny trener Warriors (w barwach Chicago Bulls, sezon 1995/96) oraz Steve Nash (Phoenix Suns, 2007/08).

 

Warriors zakończyli sezon z bilansem 73 zwycięstw w 82 spotkaniach, poprawiając wynik Chicago Bulls (72-10) z legendarnym Michaelem Jordanem w składzie z sezonu 1995/96. W półfinale Konferencji Zachodniej prowadzą 3-1 z Portland Trail Blazers.