Kończy się coś pięknego związanego ze wschodnim Londynem. Po 112 latach West Ham United rozegrał ostatnie spotkanie na Boleyn Ground, czy jak kto woli - Upton Park, bo od nowego sezonu domem tego zasłużonego klubu będzie Stadion Olimpijski, który będzie mógł pomieścić około 60 tysięcy kibiców. Po końcowym gwizdku fani zostali także zaproszenia na 45-minutową ceremonię pożegnalną, która ma kosztować około 250 tysięcy funtów! Uczestniczyć ma w niej ponad stu byłych zawodników "Młotów".

Zanim jednak zaczął się mecz West Ham - Manchester United, doszło do przykrego incydentu. Pseudokibice gospodarzy obrzucili puszkami i butelkami autokar gości, przez co zbita została jedna z szyb. "Czerwone Diabły" nie wyglądały na przestraszone - Wayne Rooney mówił jeszcze coś o skandalicznym zachowaniu, lecz na boisku było inaczej. To piłkarze Slavena Bilica rozdawali karty, kompletnie dominując przeciwnika.

Już na początku "Młoty" objęły prowadzenie. Piękne podanie Aarona Cresswella trafiło do Manuela Lanziniego, który w równie ładny sposób wystawił piłkę do Diafry Sakho, a ten wpakował ją do siatki. Gospodarze nic nie robili sobie z tego, że to rywalom powinno bardziej zależeć, gdyż ciągle liczą się w walce Ligę Mistrzów. Bardzo dobre sytuacji mieli jeszcze Andy Carroll i Dimitri Payet, lecz w kluczowym momencie zawiedli.

W drugiej połowie goście w końcu przeprowadzili niezłą akcję. Zaczęło się od sprytnego "wyblokowania" jednego z rywali przez Juana Matę. Później to właśnie Hiszpan w ładnym stylu dryblował w polu karnym i wyłożył idealną piłkę Anthony'emu Martialowi, który nie mógł spudłować. Było 1:1, a celebrujący tego gola David de Gea został obrzucony butelkami...

Gospodarze ciągle mieli mnóstwo dogodnych okazji - Martial musiał przecież wybijać piłkę z linii bramkowej, lecz to goście dopięli swego. Świetną akcję w środku pola przeprowadził Wayne Rooney, który minął kilku rywali, a po chwili futbolówka trafiła do Martiala. Francuz wykorzystał złe ustawienie bramkarza i zdobył bramkę na 2:1. Jeśli ktoś myślał, że to koniec emocji, to się srogo zdziwił. Dwie asysty w przeciągu czterech minut zaliczył Payet, a do siatki trafili Michail Antonio oraz Winston Reid.

 

West Ham wygrał ostatnie spotkanie na Boleyn Ground. Manchester United stracił doskonałą szansę na wyprzedzenie lokalnego rywala i wszystko wskazuje na to, że w przyszłym sezonie nie zagra w Lidze Mistrzów. Gospodarze tą wygraną praktycznie zapewnili sobie udział w Lidze Europy.

West Ham - Manchester United 3:2 (1:0)

Bramki: Sakho 10, Antonio 76, Reid 80 - Martial 51, 72.

West Ham: Randolph - Antonio, Reid, Ogbonna, Cresswell - Lanzini (84 Obiang), Kouyate, Noble, Payet (90+1 Enner Valencia) - Sakho (84 Tomkins), Carroll.

Manchester United: De Gea - Antonio Valencia (87 Januzaj), Smalling, Blind, Rojo - Schneiderlin (46 Carrick) - Mata, Herrera (83 Lingard), Rooney, Martial - Rashford.

Żółte kartki: Carroll - Martial, Valencia, Herrera.