"W sobotę spodziewam się znakomitych zawodów, które obejrzy z trybun 50 tysięcy kibiców" - przyznał Gollob.

 

W ubiegłym roku mistrz świata z 2010 roku dostał tzw. dziką kartę na zawody w Warszawie i wówczas pożegnał się z cyklem GP. Jednak organizatorzy mieli ogromne problemy z utrzymaniem właściwego stanu toru oraz maszyną startową. W najbliższą niedzielę (dzień po GP Polski) odbędzie się mecz towarzyski Polska - Reszta Świata, podczas którego nastąpi oficjalne pożegnanie Golloba z drużyną narodową.

 

"Rok temu żegnałem się z cyklem Grand Prix, a teraz żegnam się z reprezentacją. To nie znaczy, że kończę jeździć na żużlu - absolutnie nie. Przez jakiś czas będę jeszcze występował w barwach GKM Grudziądz, a być może w późniejszym czasie w innych klubach. Teraz ustępuję miejsca młodym zawodnikom, którzy mają już duże umiejętności i godnie reprezentują nasz kraj. To jest naturalna kolej rzeczy" - powiedział Gollob.

 

45-letni zawodnik widzi kilku swoich następców.

 

"Jest mnóstwo zawodników młodego pokolenia, którzy wejdą w rytm jazdy na wysokim poziomie. Mam na myśli Bartosza Zmarzlika, Piotra Pawlickiego, Patryka Dudka czy Maksyma Drabika. To są młodzi zawodnicy, którzy będą reprezentować nasz kraj. Oby zdobywali dla nas jak najwięcej punktów, abyśmy co jakiś czas mogli usłyszeć +Mazurka Dąbrowskiego+. Wówczas serca będą nam rosły" - podkreślił Gollob.

 

W piątek o godz. 15 zaplanowany jest oficjalny trening. GP Polski rozpocznie się w sobotę o godz. 19. W niedzielę natomiast o godz. 14.15 odbędzie się mecz towarzyski Polska - Reszta Świata.