Parzęczewski dobrze rozpoczął walkę, trafiając lewym stopującym. Jego rywal starał się oczywiście odpowiadać, lecz na dobrze dysponowanego "Araba" nie mógł zbyt wiele poradzić. Kilka prób poszukiwań prawego prostego się nie udało, co było tylko wodą na młyn dla Parzęczewskiego, który tylko czekał na to, by wyprowadzić kontrę. Jak się okazało przyszło to szybciej, niż myślał.

Tuż przed nokautem Parzęczewski trafił przeciwnika lewym sierpowym, który prawie zwalił go z nóg. Dzieła zniszczenia dopełnił po chwili, kiedy to Ciesłowski starał się wyprowadzić atak, ale chybił, co natychmiast wykorzystał Parzęczewski: bardzo krótki lewy i rywal na deskach. Zdołał nawet wstać, ale jego narożnik wiedział, że dalsza walka nie ma sensu i rzucił ręcznik.

 

Wynik walki:

Robert Parzęczewski (11-1, 5 KO) pokonał Eryka Ciesłowskiego (2-3, 0 KO) przez TKO w rundzie drugiej (1:14)