Tym samym dobiegnie końca rekordowa seria 65 występów w turniejach tej rangi.

 

"Z żalem informuję, że nie wezmę udziału w turnieju French Open w tym roku. Moja kondycja fizyczna poprawiła się, ale nie jestem gotowy na 100 procent i nie chcę ryzykować" - poinformował na Facebooku Federer.

 

34-letni zawodnik z Bazylei ma na koncie rekordowych 17 tytułów wielkoszlemowych. W Paryżu zwyciężył raz - w 2009 roku. Federer w tegorocznym Australian Open dotarł do półfinału. Pod koniec stycznia nabawił się urazu kolana, który wykluczył go ze startów na kilka miesięcy. Ostatnio zmagał się też z kontuzją pleców. Nie będąc w pełni sił w ubiegłym tygodniu przegrał w trzeciej rundzie w Rzymie z Austriakiem Dominikiem Thiemem, a wcześniej wycofał się z zawodów w Madrycie.

 

Ostatnim turniejem Wielkiego Szlema, który Szwajcar opuścił, był nowojorski US Open w 1999 roku.

 

"Muszę przeprosić moich fanów w Paryżu i zrobię wszystko, by wrócić na korty Rolanda Garrosa w 2017 roku" - dodał Federer, który przed rokiem odpadł w ćwierćfinale z późniejszym triumfatorem swoim rodakiem Stanem Wawrinką.

 

Trzeci obecnie w światowym rankingu tenisistów Szwajcar, który wygrał w karierze 88 turniejów, podkreślił, że zamierza się w pełni wyleczyć, by wrócić na kort jeszcze w tym sezonie i kontynuować karierę w następnym.

 

"Moim celem jest powrót do wysokiej formy przed trawiastą częścią sezonu" - zaznaczył zawodnik, który siedmiokrotnie zwyciężył w prestiżowym Wimbledonie w Londynie.

 

Po jego rezygnacji do czwórki najwyżej rozstawionych "wskoczy" dziewięciokrotny triumfator paryskiej imprezy Hiszpan Rafael Nadal, co oznacza, że z najlepszym obecnie tenisistą globu Serbem Novakiem Djokovicem spotka się najwcześniej w półfinale.

 

Następnym po Federerze w klasyfikacji najdłuższych serii występów w turniejach Wielkiego Szlema jest Hiszpan Feliciano Lopez. Jego licznik wskazuje obecnie 56.