Sebastian Staszewski: Chyba masz sporo pracy?

Tomasz Leśniak: Zdecydowanie. To jest taki intensywny nieustanny proces - przygotowanie śniadań, obiadów, podwieczórków, kolacji. I w międzyczasie jeszcze jakichś drobnych posiłków. Także trochę jeszcze przede mną.

Czy to menu różni się od tego, które serwowałeś kadrze np. przed meczami eliminacyjnymi?

Troszkę na pewno, ale wszystko jest na tej samej bazie. Trzeba wziąć pod uwagę, że piłkarze przyjechali z rodzinami. Im też muszę coś podać. Ogólnie jedzenie na zgrupowaniach to tylko mała część stylu żywieniowego reprezentantów, który - w podobnej formie - obowiązuje ich cały czas.

Do jakiego etapu zajdziemy we Francji dzięki twojej diecie?

(śmiech) Dieta to tylko jeden z czynników, składających się na sukces.

 

Cały materiał obejrzysz w załączonym wideo.