Oba zespoły kończyły sezon Serie A w zupełnie różnych nastrojach. Juventus nie dość, że rozgrywki wygrał, to jeszcze z dziewięcioma punktami przewagi nad drugim Napoli. Milan natomiast zawiódł na całej linii - uplasował się na siódmym miejscu (34 punkty straty do mistrza), a grę w europejskich pucharach zapewniało dopiero czwarte.

To także ostatnia szansa "Rossonerich" na udział w europejskich pucharach. Jeśli pokonają Juventus, zagrają w fazie grupowej Ligi Europy. Jeśli z nim przegrają, zagra tam szóśte w Serie A Sassuolo. Dodajmy, że Milan nie zdobył żadnego trofeum już od 2011 roku, kiedy we wspaniałym stylu triumfował w lidze.

Na dzień przed meczem, oba zespoły uczestniczyły w zorganizowanej na prędce audiencji u papieża Franciszka. Nie jest tajemnicą, że Ojciec Święty jest wielkim fanem futbolu - od dziecka kibicuje argentyńskiemu San Lorenzo, ale w czasie pontyfikatu zebrał już mnóśtwo koszulek klubów z całego świata. - Jesteście mistrzami w sporcie, ale bądźcie też mistrzami w życiu - przekazał piłkarzom.

Franciszek dodał ponadto, że pragnie, by sobotni szlagier wypełniły wartości w sporcie najważniejsze, jak harmonia, wiara, przyjaźń i dialog. Ciekawe na ilu czerwonych kartkach się skończy... Finał odbędzie się na rzymskim Stadio Olimpico.

Transmisja finału Pucharu Włoch AC Milan - Juventus Turyn w Polsacie Sport. Mecz skomentują Roman Kołtoń i Marcin Lepa.