Starcie Denisa Lebiediewa z Victorem Emilio Ramirezem miało być dla widowni pocieszeniem po niedoszłym pojedynku wieczoru między Deontayem Wilderem a Aleksandrem Powietkinem. Walka była jednak krótka i niezwykle jednostronna, a wszystko za sprawą błyskawicznej ofensywy Lebiediewa.

Rosjanin zaatakował od pierwszych sekund już w pierwszej rundzie, jednak nogi ugięły się pod Ramirezem po celnym lewym sierpowym na początku drugiej. Kolejne sekundy walki to już rozpaczliwa defensywa zamroczonego Argentyńczyka. Ramirez padł na deski po salwie ciosów Lebiediewa, zaś sędzia Steve Smoger zdecydował się w końcu przerwać walkę. W ręce Rosjanina trafiły więc pasy IBF i WBA wagi junior ciężkiej.

 


W niezbyt efektownym stylu swoją walkę wygrał Rachim Czakijew (25-2, 18 KO). Rosjanin wyglądał na obojętnego i miał problem z koncentracją, jednak to wystarczyło na spokojne zwycięstwo nad Węgrem Tamaszem Lodi (18-7-2, 15 KO) jednogłośną decyzją sędziów. Pięściarza żegnały gwizdy.

Dużo efektowniej swój pojedynek zakończył Dmitrij Kudriaszow (19-1, 19 KO), który dwukrotnie posłał na deski Juniora Dos Santosa (30-6, 27 KO), zaś sędzia przerwał walkę w czwartej rundzie. Kolejny techniczny nokaut podtrzymał 100% walk Rosjanina skończonych przed czasem.

Swoje walki wygrywali Dmitrij Biwoł (7-0, 6 KO), Dilmurod Satybaldiew (11-1, 2 KO), Umar Salamow (16-0, 12 KO) i Stanisław Kasztanow (35-2, 21 KO), który powalił na deski Tomasza Gargulę (18-2, 5 KO).