Swój mecz wygrał rewelacyjny w tym sezonie FK Rostów, zaś CSKA do końca drżało o wynik w Kazaniu. 30. kolejka rosyjskiej Premier Ligi miała zdecydować o tym, kto wzniesie w górę puchar za mistrzostwo Rosji. Ta sztuka udała się CSKA, które obroniło pozycję lidera po arcytrudnym pojedynku w Kazaniu z Rubinem.

Goście wyszli na prowadzenie już w 19. minucie za sprawą Alana Dzagoeva, jednak decydująca była końcówka. Kluczowa dla losów spotkania i całego sezonu okazała się sytuacja z 88. minuty, kiedy gospodarze mieli aż dwie okazje na wyrównanie stanu meczu w jednej akcji.

Remis w tym spotkaniu dałby mistrzostwo ekipie z Rostowa, jednak bohaterem CSKA został Igor Akinfeev. Reprezentant Rosji najpierw obronił płaski strzał swojego imiennika, Igora Portnyagina, zaś poprzeczka znacznie wzrosła przy dobitce Denisa Tkachuka, który piłkę do siatki mógł wpakować z pięciu metrów. Znakomitym instynktem popisał się jednak bramkarz gości, który instynktownie obronił strzał z najbliższej odległości.