Na Stade de France w obecności 80 000 widzów Ibra i spółka rozprawili się z Marsylią (4:2), a w odległej o 10 km Accorhotelarenie (bardziej znane jako Palais de Bercy) trzynastotysięczna widownia nie dowierzała własnym oczom: Hansen, Omeyer i bracia Karabatic na kolanach przed Montpellier.

Zespół Montpellier to zmora paryżan, wiec nie można wyciągać z tej porażki daleko idących wniosków. Od kiedy Katarczycy wykupili PSG (w 2011 roku) ani razu paryskie zespoły nie mogły zwojować Europy. Blisko powodzenia był zespół kobiecy piłkarek nożnych, który rok temu, z Polką Katarzyną Kiedrzynek w bramce, zagrał w finale Champions League. Teraz nadzieja pozostała tylko w pilkarzach ręcznych. Katarczycy nie szczędzili grosza, zbudowali zespół na spełnienie swoich marzeń.

Nie podlega dyskusji, że w sobotę w Kolonii, Vive Tauron Kielce trafi w półfinale Ligi Mistrzów na wyśmienitą drużynę zbudowaną z gwiazd światowego handballu. W bramce wielokrotny MVP światowych imprez Thierry Omeyer. 2 listopada kończy 40 lat, ale nie zamierza kończyć zawodowej kariery. W lidze francuskiej nie ma sobie równych w tym sezonie: 332 obronione rzuty, co daje średnią 15 na mecz. Do 50 zdobytych trofeów chciałby w niedzielę w Kolonii dołożyć kolejne.

Bramkarz PSG jest jednak świadomy wartości zespołu Vive, z którym spotkał się tylko raz, rok temu, w towarzyskim meczu w Krakowie. Spotkanie zakończyło się polubownym remisem (32:32). Francuz tak ocenił wylosowanie polskiego zespołu: - Kielce to bardzo dobra ekipa, z takim przeciwnikiem trzeba być skoncentrowanym przez całe spotkanie. To będzie skomplikowany mecz.

W finale Pucharu Francji przeciwko Montpellier Omeyer miał słabsze chwile, ale nie podważa to aboslutnie jego ogromnego autorytetu. Omeyer bardzo dużo czasu poświęca oglądaniu wideo. Jak zdradza: - Dzięki temu wiem prawie wszystko o najgroźniejszych strzelcach wystepujących na najwyższym poziomie rozgrywek - mówi.Na pewno poznał więc tym sposobem zawodnikow Vive Tauronu Kielce na wylot.  

W składzie PSG Thierry Omeyer nie jest jedyną gwiazdą. Jest kilku zawodników o światowym rozgłosie. Jak na przykład Duńczyk Hansen, MVP wielu imprez, w Krakowie rzucił Vive 17 z 32 bramek. To wystarczająca rekomendacja! Ale PSG ma w swojej ekipie niesamowitego Nikolę Karabatica, enfant terrible francuskiego szczypiorniaka. Mistrz olimpijski, mistrz świata, 54 zdobytych trofeów w swojej karierze. Takiego zawodnika chciałby mieć w drużynie każdy trener. A już na pewno Claude  Onesta, trener Trójkolorowych, z którym święcił ostatnio same triumfy.

Po porażce z Montpellier, as PSG byl wyjątkowo zdenerwowany grą zespołu: - Z taką grą nie ma po co jechać do Kolonii i stanąć naprzeciw Kielcom w półfinale - mówił. Jednak złość już minęła - w piątek rano wchodząc do pociągu relacji Paryż-Kolonia na dworcu Gare de l'Est, Karabatic był już w lepszym humorze. Gra w karty z kolegami na pewno jeszcze polepszy samopoczucie. Na turnieju w Kolonii ma się zjawić Nasser El-Khelaiffi, prezes PSG. Z nadzieją, że wreszcie, po pięciu latach oczekiwania, jego klub sięgnie po najcenniejsze, europejskie trofeum. Ale piłkarze ręczni Vive Tauronu Kielce mają na pewno inne zdanie.