Szkoleniowiec przypomniał, że 56-letnia historia ME zna przypadki, iż drużyny, na które nikt nie liczył sprawiły sensacje, z wywalczeniem głównego trofeum włącznie, jak Dania w 1992 roku, kiedy jej piłkarze w ostatniej chwili dowiedzieli o występie, czy Grecja 12 lat temu.

 

"My też przystąpimy do rywalizacji z Polską, Ukrainą i Niemcami z pozycji outsidera, ale tak jak inne drużyny w historii tego turnieju postaramy się zburzyć ustalony porządek" - zaznaczył O'Neill i przyznał, że marzy mu się awans do fazy pucharowej.

 

"Albańczycy czy Islandczycy pewnie przyjadą z podobnym nastawieniem" - dodał.

 

Szkoleniowiec zaznaczył, że choć jego - jak to określił - eklektyczny zespół, złożony z piłkarzy występujących na co dzień w niższych klubach Anglii, Irlandii czy Szkocji - zna swoje miejsce w szeregu, to nie wybiera się do Francji tylko po to, by wziąć udział w wielkiej imprezie, pierwszej z udziałem Irlandczyków od mundialu w 1986 roku.

 

"Mamy trudną grupę, ale jestem przekonany, że i w tym turnieju dojdzie do niespodzianek i w czołowej +16+ będzie kilka niespodziewanych drużyn. Obyśmy byli jedną z nich" - dodał.

 

Mistrzostwa świata w Meksyku 30 lat temu nie były dla Irlandczyków udane, gdyż w grupie zajęli trzecie miejsce z ledwie jednym punktem na koncie. Za to cztery lata wcześniej w Hiszpanii wygrali grupę, m.in. przed Hiszpanią oraz Jugosławią, i znaleźli się wśród 12 najlepszych zespołów globu.

 

Wspomnienia tych sukcesów odżywają przed Euro 2016.

 

"Ja mam 46 lat i świetnie pamiętam te chwile dumy z naszych piłkarzy. Ale już ludzie 35-letni i młodsi nie mieli okazji oglądać naszej reprezentacji na wielkim turnieju. Dla nich to historyczne wydarzenie i tak do tego podchodzą. Wiemy, że ME we Francji to już temat numer jeden rozmów naszych rodaków" - zwrócił uwagę trener.

 

Jak przyznał, spotkanie w jednej szatni z piłkarzami z tamtej generacji było dla niego zaszczytem i stanowiło inspirację.

 

"Gdy wchodziłem do reprezentacji, miałem 18 lat i dane mi było zagrać z kilkoma piłkarzami mającymi za sobą występy w MŚ. Wiem, jakie to było dla mnie ważne, ile to dla mnie znaczyło i... jak im zazdrościłem. A teraz dostałem szansę pojechać na wielką imprezę jako menedżer" - wspomniał O'Neill, który niedawno przedłużył kontrakt z federacją o kolejne cztery lata.

 

W grupie eliminacyjnej jego piłkarze okazali się najlepsi, wyprzedzając m.in. Rumunów czy Węgrów, które również awansowały, ale we wcześniejszych kwalifikacjach Irlandczycy potrafili pokonać Rosję prowadzoną przez Fabio Capello czy zremisować z Portugalią Cristiano Ronaldo.

 

"Teraz nie wystarczą pojedyncze dobre mecze. To turniej. W ciągu ośmiu dni musimy zagrać trzy spotkania i to na najwyższych obrotach, wznieść się na wyżyny swoich umiejętności. Musimy tak pracować i trenować, by pojechać do Francji z wiarą, że nas na to stać, że stać nas na sukces" - podsumował O'Neill.

 

Irlandia Północna będzie pierwszym przeciwnikiem biało-czerwonych. Mecz odbędzie się 12 czerwca w Nicei.