Biało-czerwoni mają na swoim koncie zwycięstwa z Kanadą (3:2), Francją (3:2) i Japonią (3:0), dzięki czemu prowadzą w tabeli z siedmioma punktami. W środę będą oczywiście faworytem spotkania z Chinami. Tym bardziej, że rozkręcają się z meczu na mecz.

 

- To był chyba nasz najlepszy mecz w tym turnieju. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego zwycięstwa, bo Japonia to groźny zespół - stwierdził Michał Kubiak.

 

Chiny to drużyna, której nie można lekceważyć. W pierwszym meczu przegrali z Francją (1:3), jednak zdołali urwać jej seta. Później pokonały pewnie Japonię (3:0) i Wenezuelę (3:0), co daje im trzecie miejsce w tabeli turnieju kwalifikacyjnego w Tokio.

 

- Myślę, że cały mecz z Chinami będzie bardzo trudny. Oni są fizyczną drużyną, może trochę gorzej wyszkoleni technicznie, ale groźni. Pokazali to w meczu z Japonią, wygranym 3:0 i napsuli też dużo krwi Francji - powiedział Paweł Zatorski.

 

W Japonii o prawo występu w igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro walczy osiem zespołów. Awansują trzy najlepsze i dodatkowo jedna drużyna z Azji. Rywalizacja systemem każdy z każdym potrwa do niedzieli.

 

Transmisja meczu Polska - Chiny w Polsacie Sport i Polsacie Sport News. Początek w środę o godzinie 8:00. Mecz skomentuje Tomasz Swędrowski.