Chiński mur skruszony w tie-breaku. Polscy siatkarze o krok od Rio

Inne

Polscy siatkarze mistrzami tie-braeków! W starciu z Chinami po raz trzeci podczas turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich rozegrali pięciosetowy bój i po raz trzeci wyszli zwycięsko z tej wojny nerwów. Czwarta wygrana w tokijskim turnieju znacząco przybliżyła ekipę Stephana Antigi do występu w Rio.

Podopieczni Stephane Antigi zmagania w Japonii rozpoczęli od zwycięstwa z Kanadą (3:2), a dzień później, w niedzielę, po pięciosetowym boju pokonali doskonałą drużynę Francji (3:2). We wtorek biało-czerwoni po błyskawicznym spotkaniu rozbili gospdarzy i dopisali do swojego bilansu trzecie zwycięstwo. Chińczycy uznani zostali za największą rewelację pierwszych serii spotkań turnieju w Tokio.  Na inaugurację turnieju postawili się faworyzowanym Francuzom, z którymi przegrali 1:3; w kolejnych meczach pewnie - po 3:0 pokonali Japonię i Wenezuelę. Również w starciu z mistrzami świata podopieczni trenera Xie Guochena pokazali, że są drużyną z ogromnymi możliwościami.

 

Dobra gra blokiem, skuteczne kontry, przy błędach własnych kłopotach biało-czerwonych na przyjęciu, pozwoliły Chińczykom nawiązać wyrównaną walkę w premierowej odsłonie. Set zakończył się rywalizacją na przewagi i zaskakującym zwycięstwem drużyny z Azji. W drugim secie gra rozochoconych tym sukcesem siatkarzy z Chin rozkręcała się. Trener Antiga rotował składem, na parkiecie pojawił się m.in. Dawid Konarski, ale końcówka seta należała do Chińczyków. Wynik 25:20 i biało-czerwoni, nie po raz pierwszy na tym turnieju, stanęli pod ścianą.

Podobnie jak w meczu z Francją, Polacy zdołali jednak ze stanu 0:2 doprowadzić do tie-breaka, w którym nie pozostawili rywalom złudzeń. Podrażnieni mistrzowie świata już od początku trzeciej odsłony przejęli inicjatywę na parkiecie, wyeliminowali mankamenty z poprzednich setów, jak zwykle pomogli siatkarze, którzy rozpoczęli mecz w kwadracie dla rezerwowych, tym razem wyróżniał się Rafał Buszek. Efektem były dwa pewnie wygrane sety 25:16 i 25:17. Tie-break również przebiegał po myśli biało-czerwonych, w końcówce znakomicie spisywał się Bartosz Kurek i Polacy - jak zwykle na tym turnieju wygrali w piątej partii.

W Tokio prawo występu w igrzyskach olimpijskich z ośmiu zespołów wywalczą trzy drużyny oraz dodatkowa jedna azjatycka reprezentacja. Do rozegrania pozostały trzy kolejki, a rywalizacja zakończy się w niedzielę. Polacy, którzy pozostają jedyną niepokonaną drużyną na tej imprezie, w kolejnym meczu, w czwartek zmierzą się z Wenezulelą.

 

CHINY - POLSKA 2:3 (28:26, 25:20, 16:25, 17:25, 10:15)

 

Chiny: Longhai Chen (7), Chen Zhang (17), Runming Li, Weijun Zhong (6), Xin Geng (9), Qingyao Dai (16) - Hui Chu (libero) oraz Zhi Yuan (6), Jianjun Cui, Shuai Jiao, Daoshuai Ji, Shuhan Rao (3), Jiahua Tong (libero).
Polska:
Bartosz Kurek (22), Karol Kłos (9), Grzegorz Łomacz (3), Michał Kubiak (15), Marcin Możdżonek (12), Mateusz Mika (12) - Paweł Zatorski (libero) oraz Fabian Drzyzga, Dawid Konarski (5), Rafał Buszek (6), Mateusz Bieniek.

Robert Murawski, mt, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie