Mądre Polki po drugim secie. Skrót meczu z Kanadą (WIDEO)

Siatkówka

Polskie siatkarki udanie zainaugurowały turniej II Dywizji World Grand Prix 2016. W spotkaniu z kopciuszkiem z Kanady Polki nie ustrzegły się błędów, ale i tak pewnie pokonały nieco egzotycznego rywala 3:1 robiąc pierwszy krok na drodze do turnieju Final Four. Jutro zmierzymy się z Czechami.

Polska i Kanada mierzyły się ze sobą w rozgrywkach World Grand Prix już w ubiegłym roku. Wtedy nasze zawodniczki nie bez problemów dwukrotnie ograły siatkarskiego kopciuszka 3:1. Przed własną publicznością kibice liczyli jednak z pewnością na szybkie 3:0. Turniej w Zielonej Górze, w którym występują także Czeszki i Portorykanki jest pierwszym etapem na drodze do imprezy Final Four II Dywizji.

Reprezentacja Polski przeszła przed sezonem reprezentacyjnym rewolucję kadrową. Katarzyna Skowrońska-Dolata zrezygnowała z występów w kadrze, a powołań na nowy sezon nie dostały m.in. Anna Werblińska, Izabela Bełcik, Natalia Kurnikowska czy Aleksandra Jagieło. Szansę dostały młode zawodniczki, m. in. Emilia Mucha, Julia Twardowska, Marlena Pleśnierowicz czy Malwina Smarzek.

 

Na pierwszego seta nowego sezonu Jacek Nawrocki wypuścił jednak sprawdzone w boju siatkarki, którymi przewodziła kapitan Joanna Wołosz. Polki zaczęły spotkanie ospale, co było wodą na młyn dla rywalek, które prowadziły zarówno na pierwszej, jak i drugiej przerwie technicznej. Mieliśmy kłopoty z zatrzymaniem Danielle Brisebois na lewym skrzydle i jeszcze w końcówce partii musieliśmy gonić Kanadyjki. Przy stanie 20:19 dla Polek w polu serwisowym pojawiła się jednak Anna Grejman, która swoim nieprzyjemnym flotem zupełnie rozbiła siatkarki zza oceanu. Pięć punktów z rzędu dało biało-czerwonym pierwszą partię i prowadzenie 1:0.

 

O kolejnej odsłonie nasze zawodniczki będą jednak chciały jak najszybciej zapomnieć, bo popełniły w niej aż 17 błędów. Co prawda długo wydawało się, że mamy seta pod kontrolą i w końcówce znowu spokojnie odjedziemy rywalkom, ale tym razem szczęście nie uśmiechnęło się do Polek. Skuteczna w ataku była jedynie Berenika Tomsia, ale nie mogła ona przykryć wszystkich wad w naszej grze. Po zaciętej grze na przewagi Kanadyjki wygrały partię i sensacyjnie wyrównały stan meczu.

 

Taki obrót spraw podziałał na Polki mobilizująco, bo kolejnego seta rozpoczęły ze zdwojoną siłą i koncentracją. Prowadzenie 8:1 na pierwszej przerwie technicznej szybko ustawiło grę w tej odsłonie, bowiem nasze siatkarki mogły grać na luzie i kontrolować przebieg seta. Skuteczna na środku siatki była Agnieszka Kąkolewska, a dobre zmiany dały Emilia Mucha i Malwina Smarzek. Set bez historii zakończył się wynikiem 25:15.

 

Więcej emocji było w czwartej i jak się okazało ostatniej partii spotkania rozgrywanego w Zielonej Górze. Jeszcze w połowie seta bliżej zwyciętwa były Kanadyjki, które seryjnie blokowały Tamarę Kaliszuk na lewym skrzydle. Po drugiej przerwie technicznej niesione dopingiem Polki dorwały jednak zmęczone przeciwniczki i podobnie jak w końcówce pierwszej odsłony wypunktowały je zagrywką. W roli głównej ponownie wystąpiła Grejman, a spotkanie zakończyła atakiem ze środka Kąkolewska.

 

W sobotę Polki zmierzą się z Czeszkami, które w pierwszym meczu uległy Portoryko 1:3.

 

Po meczu powiedzieli:

 

Arndt Ludwig (trener Kanady): "Gratulacje dla naszych przeciwniczek. Nie zagraliśmy dobrego spotkania. Po drugim secie myślałem, że wskoczymy na właściwe tory, ale Polki nie pozwoliły nam zbyt wiele. To dopiero pierwszy mecz, przed nami jeszcze dwa i na nich trzeba się skupić".

 

Michaela Reesor (siatkarka Kanady): "Nie udało nam się to spotkanie. Popełniliśmy zbyt dużo prostych błędów. Polki je wykorzystały i wygrały spotkanie. Szkoda, że po drugim secie nie poszliśmy za ciosem, może wtedy ten mecz wyglądałby inaczej".

 

Jacek Nawrocki (trener Polski): "Gratuluję moim zawodniczkom. Kanadyjki to silny, klasowy zespół. Tym bardziej cieszy to zwycięstwo, chociaż nie przyszło ono łatwo. Spodziewaliśmy się jednak ciężkiego spotkania. Teraz chwila na radość i odpoczynek, a potem kolejny mecz".

 

Joanna Wołosz (siatkarka Polski): "Bardzo cieszymy się, że udało się rozpocząć od wygranej. Kanadyjki to trudne przeciwniczki, nie miałyśmy z nimi łatwej przeprawy. O naszej wygranej zdecydowała równa, zespołowa gra, każda z nas dała z siebie sto procent. To cieszy, a teraz skupiamy się już na kolejnym meczu".

 

Polska - Kanada 3:1 (25:19, 28:30, 25:15, 25:20)

 

Polska: Agnieszka Kąkolewska, Anna Grejman, Berenika Tomsia, Tamara Kaliszuk, Zuzanna Efimienko, Joanna Wołosz, Agata Durajczyk (L) – Marlena Pleśnierowicz, Malwina Smarzek, Emilia Mucha, Kamila Ganszczyk, Martyna Grajber, Marlena Pleśnierowicz, Agata Sawicka (L)

 

Kanada: Daniele Brisebois, Michaela Reesor, Daniele Smith, Jennifer Cross, Lucille Charuk, Elisabeth Wendel, Kristen Moncks (L) – Megan Cyr, Shainah Joseph,Marie-Sophie Nadenau, Marie-Alex Belanger


Zapis relacji na żywo.

psl, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze