Lepa z La Baule: Król przypływów

Piłka nożna
Lepa z La Baule: Król przypływów
fot. PAP/EPA
Hotel Barriere L'Hermitage nad atlantycką plażą

La Baule w ciszy i w oczekiwaniu najazdu sezonowych turystów, wypatruje przede wszystkim przylotu naszej kadry. Od wtorku zacznie się prawdziwa gorączka wokół Lewandowskiego i kompanów. Czy gwiazda Bayernu Monachium zostanie liderem drużyny, która zawojuje Francję?

Do tej pory najznakomitszym piłkarzem, który biegał po murawie boiska miejscowego klubu US La Baule był Reynald Pedros, zaczynający wielką karierę w 1990 roku w Nantes. Francuz przez sezon występował z tą ekipą w Lidze Mistrzów razem z Romanem Koseckim. Teraz miasto czeka na jedną z największych gwiazd zbliżającego się Euro 2016.

To nie wczasy

La Baule kusi fantastycznymi warunkami – to kurort, który nie wygra nigdy z Lazurowym Wybrzeżem, Cannes, czy Monako, ale i tak często gości gwiazdy kina, sportu. – W ciszy i spokoju mogą tutaj uciec od kamer i zainteresowania mediów – opowiada nam Jean-Louis Goube, dyrektor generalny hotelu L’Hermitage, w którym od 7 czerwca gościć będzie biało-czerwony team.

Piłkarze Adama Nawałki od mediów nie uciekną przez najbliższe przynajmniej trzy tygodnie. Jedynym ich schronieniem może być wspomniany Hermitage, hotel w którym normalnie noc kosztuje od 600 do 3600 euro! W czasie mistrzostw Europy 2016 dwa jego piętra, 70 pokoi i kilka innych sal będą zamknięte tylko dla Polaków. W imponującej budowli z historią biało-czerwoni będą mogli szykować się do bojów grupowych. I oby dłużej.

Pracowity dzień

W La Baule imponuje także zielony dywan murawy, na której trenować będzie nasza kadra. Włodarze miasteczka, po konsultacjach z działaczami PZPN, przygotowali doskonałą płytę treningową. We wtorek o godzinie 18.00 Robert Lewandowski i pozostali odbędą na niej pierwsze zajęcia na francuskiej ziemi.

Wcześniej od godziny 14.30 będziemy dla państwa relacjonować pierwszą konferencję prasową już z ośrodka w La Baule. To zaledwie nieco ponad godzinę po tym, jak Polacy wylądują na miejscowym malutkim lotnisku, na co dzień używanym tylko dla cargo. Od tej chwili będziemy śledzić ich przygotowania do poszczególnych spotkań i drogę już podczas turnieju.

Inwazja dziennikarzy

Zameldowaliśmy się we francuskim kurorcie w niedzielną noc i od dziś codziennie na naszych antenach postaramy się przybliżyć problemy, a – mamy nadzieję przede wszystkim – radości i zwycięstwa Nawałki i jego wybrańców.

– Liczymy na rzetelność dziennikarzy, choć zdaję sobie sprawę, że przecież wasza ocena zależy w dużej mierze od wyniku. Jeśli będzie dobrze, łatwiej będzie o wzajemną współpracę. Kłopoty zaczną się, jeśli drużyna będzie grać gorzej – opowiada Janusz Basałaj, który przed przylotem drużyny jest niejako szefem PZPN-owskiej wyprawy i dogląda ostatnich przygotowań we Francji.

Organizatorzy spodziewają się ponad 100 dziennikarzy z Polski. Dla zapewnienia bezpieczeństwa naszej reprezentacji oprócz policji i przedstawicieli UEFA zatrudniono specjalną firmę ochroniarską. Bezpieczeństwo w czasie Euro to priorytet Francuzów. Wydarzenia z ostatnich miesięcy wciąż są gorące.

Przypływy, odpływy...

My liczymy jednak, że najbardziej rozgrzeje nas gra Polaków, którzy po dwóch sparingach z Holandią i Litwą muszą teraz koncentrować się już tylko na najbliższym zadaniu – 12 czerwca gramy z Irlandią Północną. Temu spotkaniu muszą być podporządkowane najbliższe dni w La Baule. Na podziwianie przepięknych widoków przyjdzie jeszcze czas.

Na razie codziennie możemy podglądać, jak miejscowi zbierają z rana muszle i małże pozostałe po odpływie oceanu, a następnie patrzeć, jak w dzień woda przybiera z każdą minutą, wdzierając się w ląd. Od jutra Królem ma tu być już tylko „Lewy”!

Marcin Lepa, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze