W grudniu skończy 95 lat. Urodził się w Polsce. Mając  dwa lata wyjechał z rodzicami do Francji. Jako zawodowy piłkarz był wierny jednemu klubowi -  Girondins de Bordeaux, gdzie grał od 1944 do 1954 roku i zdobył  mistrzostwo Francji w sezonie 1949-50. Dzisiaj takie kariery należą do rzadkości. Jako Żyrondysta pięciokrotnie zaznał zaszczytu gry w reprezentacji. Z galijskim kogutem na piersi występował w okresie 1944-1950. Po polsku zna tylko "Jeszcze Polska…", i kilka słów. Wypowiada je z wielkim wzruszeniem. Bo nie był w kraju swoich rodziców przez… 80 lat.

 

Jakie to były emocje, kiedy w 2004 wylądował na lotnisku Fryderyka Chopina w Warszawie.  Został zaproszony, obok kilku francuskich reprezentantów z polskimi korzeniami,  jak Georges Bereta, Marian Wisniewski, Yannick Stopyra czy Ryszard Tylinski na mecz charytatywny oldboyów Polski i Francji, w którym wystąpili między innymi Michel Platini i Zbigniew Boniek. Na trybunach starego stadionu Legii Warszawa zasiadło aż 6000 widzów. Jean Swiatek zwiedził również Warszawę  i nie uronił łzy, tak mocne były wrażenia. W reprezentacji Francji zaliczył "tylko" pięć meczów bo na tej pozycji występował doskonały Robert Jonquet, filar obrony Stade de  Reims  Raymonda Kopy. 

 

Sławę  zdobył natomiast na Wembley, w meczu Francja – Anglia rozegranym 26 maja 1945, kilka dni po zakończeniu drugiej wojny światowej. Wynik 2-2 to w dużej mierze jego zasługa, bo świetnie krył słynnego Stanleya Matthewsa, nie dal mu po prostu pograć. Po tym meczu angielska prasa nadała mu przydomek King-Kong, i tak już pozostało. W listopadzie 2004 roku, w towarzystwie Michela Jazy’ego, słynnego francuskiego biegacza polskiego pochodzenia, kibicował piłkarzom na Stade de France, gdzie Francja podejmowała Polskę (0-0).

 

Do dzisiaj Jean Swiatek mieszka w Bordeaux nad brzegiem Garonne. Na mecze Żyrondystów już nie chodzi, bo zdrowie mu na to nie pozwala. Ale zawsze czyta rubrykę piłkarską lokalnego dziennika ,,Sud Ouest’’ i wie na bieżąco o osiągnięciach Żyrondystów.  W piątek zasiądzie wiec przed telewizorem aby kibicować swoim młodszym kolegom z reprezentacji.  A 16 czerwca będzie kibicował Polakom w meczu z Niemcami. Jak widzi szanse Trójkolorowych : "Francja ma niezły zespół, gra ładny futbol, ale czy to wystarczy aby sięgnąć po mistrzostwo Europy, to już inna sprawa", kończy lapidarnie nestor Trójkolorowych.