W rozmowie z "La Gazzetta dello Sport" Francuz zapytany o to, którego z obecnych kierowców zespołu z Maranello - Niemca Sebastiana Vettela czy Fina Kimiego Raikkonena, chce zastąpić, odpowiedział, że nie zajmuje się polityką personalną teamu.

 

"Gdyby to ode mnie zależało, to na sto procent kontrakt z Ferrari miałbym w kieszeni. Decyzje podejmują jednak szefowie teamu, ja mogę tylko marzyć" - zaznaczył.

 

Po sezonie 2016 kończy się kontrakt Raikkonena z Ferrari. Na razie żadnych rozmów z "Ice Manem" o jego przedłużeniu nie prowadzono, ale czterokrotny mistrz świata Vettel oficjalnie potwierdził, że w nowym sezonie chciałby nadal jeździć z Finem w jednym teamie.

 

Hass, który debiutuje w F1 w tegorocznym sezonie i blisko współpracuje z Ferrari, na razie w klasyfikacji zespołowej jest na odległej, ósmej pozycji z dorobkiem 22 pkt. Niżej jest tylko Renault Sport - 6 pkt. Wszystkie 22 punkty zdobył Grosjean, drugi kierowca Meksykanin Esteban Gutierrez ma dorobek zerowy.