Imponująca jest jego wizytówka: 9 rekordów świata, 18 rekordów Europy i 51 rekordów Francji. Nieprzypadkowo, dzisiejsza gazeta L’Equipe poświęca mu, w dniu urodzin, aż dwie pełne kolumny, opisując jego błyskotliwą karierę i bardzo ciekawy życiorys. Pierwszy rekord Francji na 800 metrów pobił podczas Memoriału Kusocińskiego w 1955 roku na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie. Trzy lata później zwyciężył w głównym biegu memoriałowym przed Zdzisławem Krzyszkowiakiem.  - Jako nagrodę dostałem motor. Nie bardzo wiedziałem jak go zabrać do Francji, więc zaproponowałem Krzyszkowiakowi aby się zamienił na aparat fotograficzny, który dostał za drugie miejsce - opowiadał wielokrotnie syn polskiego górnika z Oignies w Północnej Francji.

Mając 12 lata stracił ojca. Opuszcza górnicze regiony i z matką przenosi sie do Paryża. Najpierw zaczyna karierę piłkarską w klubie Stade Français. Ale nie trwa ona długo, bo fachowcy od lekkoatletyki z L’Equipe przekonują go do biegania, widząc w nim następcę słynnego Julesa Ladoumegue, przedwojenną gwiazdę francuskiej lekkkoatletyki. Władze przyznają mu francuskie obywatelstwo, kiedy ma 19 lat. Zaliczył trzy olimpiady - Melbourne, Rzym i Tokio. Przysporzył sporo splendoru Trójkolorowym barwom, co docenił sam generał Charles de Gaulle, przyznąjac mu różne wyróżnienia państowe, jak Legię Honorową. Trzykrotnie (1960, 1962 i 1965) wybierany jest sportowcem roku we Francji. Karierę zawodniczą kończy 12 paździenika 1966 roku mocnym akordem. Przy komplecie publiczności na stadionie w Saint-Maur w transmitowanym na żywo przez francuską telewizję wydarzeniu bije rekord świata na 2000 metrów. Od tego czasu udziela się w swojej życiowej pasji, piłce nożnej. Gra w zespole gwiazd złożonym z takich gwiazd jak lekkoatleta Guy Drut czy aktorzy Jean-Paul Belmondo i Claude Brasseur.

Utrzymuje ścisłe  relacje z Polską i Polakami. Poprawnie mówi po polsku, co ułatwia mu kontakty z krajem. Podczas swojej kariery koleguje się z Kazimierzem Zimnym i Jerzym Chromikiem, których często zapraszał na mityngi do Francji. Do jego najgroźniejszych rywali należał doskonały Witold Baran. W 1962 roku w Budapeszcie Jazy zdobył mistrzostwo Europy na 1500 metrow, a Baran był tuż za nim. Później przez wiele lat wymieniali korespondencje.

Po zakończeniu kariery działał we Francukiej Federacji Lekkoatletyki. Był szefem marketingu i public-relations w Adidasie. Jako pierwszy zorganizował pokazowy mityng skoku o tyczce pod Wieżą Eiffla, gdzie błyszczeli nasi rodacy Tadeusz Ślusarski i Władysław Kozakiewicz. Przez kilka lat był także dyrektorem stadionu Parc des Princes. Nie widziałem też imprezy w Paryżu z udziałem Polaków na której by zabrakło Michela. Utrzymywał stały kontakt z Polskim Komitetem Olimpijskim. Jeszcze kilka lat temu, kiedy nasi piłkarze występowali na Stade de France, francuski związek piłki nożnej poprosił Jazy’ego, aby się nimi opiekował.

Od paru lat mieszka z daleka od paryskiego zgiełku, dokładnie na południe od Bordeaux, w miejscowości Hossegor, nad brzegiem Atlantyku.

Cher Michel, Drogi Michale, sto lat od Polsatsport.pl!