Corradi: Nie mogłem pogodzić się z tym, co Szwedzi zrobili w 2004 roku

Piłka nożna
Corradi: Nie mogłem pogodzić się z tym, co Szwedzi zrobili w 2004 roku
fot. PAP

Po tylu latach emocje już opadły, ale wtedy podczas EURO 2004 trudno było nam pogodzić się z tym, w jaki sposób odpadliśmy z turnieju - wspomina w rozmowie z Polsatsport.pl były reprezentant Włoch, Bernardo Corradi.

W piątek Italia zmierzy się ze Szwecją. Tym razem to drużyna Antonio Conte, w przeciwieństwie do pierwszego starcia, jest powszechnie wskazywana jako faworyt.

 

To prawda. W spotkaniu z Belgami moi rodacy zagrali bardzo dobrze. Zagraliśmy bardzo mądrze taktycznie, a zawodnicy zostawili serce na boisku. Widzieliśmy piłkarzy gotowych na wiele. Moim zdaniem tym spotkaniem Antonio Conte zamknął usta wielu krytykom. Po powołaniach dużo się dyskutowało o tym, jak słaba jest "Squadra Azzurra". Moim zdaniem to selekcjoner wie najlepiej, on za to ponosi odpowiedzialność, a ta wygrana sprawiła mi osobiście wielką satysfakcję. Niezwykle cenię kunszt naszego trenera.

 

Nie uważa jednak Pan, że w spotkaniu ze Szwedami ta proporcja się nieco zmienia. Przed meczem z Belgami każdy punkt Włochów byłby brany w ciemno, a w piątek wygrana wydaje się być obowiązkiem.

 

Zgadza się, ale jestem spokojny o dyspozycję Włochów. Conte doskonale rozumie tę drużynę i dobrał ją według własnej wizji, która na razie zdaje egzamin. Oczywiście mecz ze Szwedami będzie inny. Ich piłkarze mają przede wszystkim znakomite warunki fizyczne, są silni i groźni przy stałych fragmentach gry. Z drugiej strony mają na koncie punkt i ewentualna strata dwóch kolejnych "oczek" może wywrzeć na nich presję.

 

Czyli Włosi nie boją się presji?

 

Nasza reprezentacja na każdym turnieju melduje się jako dyżurny faworyt, zawodnicy są przyzwyczajeni do presji, a w Italii brak medalu na wielkiej imprezie jest odbierany jako porażka, więc nie sądzę, aby mecz ze Szwecją był traktowany w szczególny sposób.

 

A czy specjalnego traktowania doczeka się Zlatan Ibrahimović? Szwed jest doskonale znany we Włoszech.

 

To prawda, ale w Szwecji gra 11 piłkarzy, a nie jeden Ibrahimović. Co prawda gra tej drużyny opiera się na rosłym napastniku, ale nie można zapominać o innych piłkarzach. Jak już jednak wspomniałem, Conte z pewnością dobrze przygotuje się do meczu i na pewno odpowiednio przygotuje formację defensywną na starcie z gwiazdą PSG.

 

Ibrahimović już raz dał się mocno we znaki Włochom, podczas EURO 2004.

 

Wiem, doskonale pamiętam tamto spotkanie. Byłem w tamtym zespole i do wygranej ze Szwedami zabrakło nam kilkudziesięciu sekund. Wtedy, w czasie doliczonym do drugiej połowy Ibrahimović pięknym uderzeniem pokonał Gigiego Buffona. Szkoda, że straciliśmy dwa punkty, bo moim zdaniem rozegraliśmy wtedy jeden z najepszych meczów w historii Squadra Azzurra.

 

A po tym spotkaniu miał miejsce pewien remis, który pozbawił Italię awansu.

 

Na zawsze zapamiętam mecz Duńczyków ze Szwedami. Już przed meczem mówiło się, że obie drużyny umówiły się na remis 2:2, ale nie chciało mi się w to wierzyć. Po spotkaniu nie mogłem pogodzić się z takim rozstrzygnięciem. Odpadliśmy, chociaż w grupie ugraliśmy pięć punktów. Tyle samo, ile w 2012 roku, kiedy zostawaliśmy wicemistrzami Europy.

 

To tylko pokazuje, że tamta grupa była bardzo wyrównana.

 

Może i tak, ale nam brakowało szczęścia. Mecz z Danią kończyliśmy w 10, ze Szwedami straciliśmy gola w czasie doliczonym do drugiej połowy, a potem tamten remis. Oczywiście po 12 latach emocje już opadły, ale długo nie mogliśmy pogodzić się ze sposobem, w jaki odpadliśmy z turnieju. Mieliśmy naprawdę dobry zespół, co potwierdziło się chociażby dwa lata później, kiecy Italia wygrała mistrzostwa świata.

 

Czy piątkowy mecz pańscy rodacy potraktują jako okazję do rewanżu na Szwedach?

 

Mam nadzieję, że nie. To jest już historia, a my musimy skupić się na tym, co jest tu i teraz. Mamy świetną pozycję wyjściową, ograliśmy Belgię i wygrana ze Szwedami da nam awans do kolejnej rundy. Myślę, że sztab szkoleniowy w taki sposób będzie motywował zawodników przed piątkowym spotkaniem.

Emil Kamiński

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze