Wiadomość potwierdziła w rozmowie z PAP Anna Janowicz.

 

"Dostaliśmy dziś taką informację z Międzynarodowej Federacji Tenisowej (ITF). Otrzymaliśmy też potwierdzenie z Polskiego Związku Tenisowego. Jeszcze w sobotę Jerzy był szósty na liście oczekujących. Nie znamy szczegółów i tak naprawdę nawet nie wiemy, czy załapał się na podstawie zamrożonego rankingu z 94. pozycji (formalnie obecnie jest 144. na liście ATP - PAP) czy przyznano mu +dziką kartę+" - zaznaczyła matka 25-letniego zawodnika.

 

Kwalifikacje wśród singlistów otrzymuje 56 zawodników ze światowego rankingu z 6 czerwca. Poza tym trzeba spełnić jeszcze kilka warunków. Jednym z nich jest odpowiednia liczba występów w Pucharze Davisa. Dochodzi jeszcze limit czterech zawodników, którzy mogą reprezentować dany kraj podczas singlowych zmagań w igrzyskach. A kilku tenisistów - jak np. Amerykanin John Isner czy Austriak Dominic Thiem - już wcześniej poinformowało, że startować w Rio de Janeiro nie chcą.

 

"Jeśli Jerzy zakwalifikował się na podstawie rankingu, to - porównując sytuację z tym, z jakich miejsc przepustkę otrzymywali zawodnicy na igrzyska w Londynie cztery lata temu, to chyba mieliśmy troszeczkę szczęścia" - przyznała Anna Janowicz.

 

25-letniego Polaka czeka debiut w olimpijskich zmaganiach. "Na pewno syn jest zadowolony, że będzie miał okazję zagrać. Nie każdy ma szansę na to, by wystąpić w igrzyskach" - podkreśliła matka tenisisty.

 

Ze względu na kontuzje łodzianin od jesieni właściwie tylko się leczy. W tym roku wystąpił zaledwie w jednym turnieju - w styczniowym Australian Open odpadł w pierwszej rundzie. Ostatnio - ze względu na przedłużającą się przerwę w grze - zdecydował się na zamrożenie rankingu. Oznacza to jednak, że nawet jeśli pod względem zdrowotnym będzie w stanie rywalizować wcześniej, to z uwagi na regulamin może nie mieć okazji na starty w turniejach przed igrzyskami.

 

"Syn od dwóch tygodni trenuje już, choć jeszcze nie na 100 procent. Z kolanem jest już w porządku, ale oficjalne występy może wznowić dopiero po 25 lipca. Może być więc tak, że turniej olimpijski będzie jego pierwszym startem po tej długiej przerwie. I tak planował powrót do gry w tym okresie, więc gdyby nie igrzyska, to pewnie grałby wówczas w turniejach ATP w USA" - zastrzegła Anna Janowicz.

 

Jak dodała, wiadomość o przepustce olimpijskiej jest na tyle świeża, że jej syn nie sprawdzał jeszcze, gdzie ewentualnie będzie w stanie wystąpić tuż przed wylotem na rozpoczynające się 5 sierpnia igrzyska.

 

"Pod sam koniec lipca będzie turniej w Toronto, ale nie sądzę, by w obecnej sytuacji chciał tam lecieć na kwalifikacje, a o miejsce w głównej drabince bez kwalifikacji będzie tam raczej bardzo trudno. Jerzy chciałby zagrać gdzieś w Europie, żeby nie jeździć za daleko tuż przed olimpiadą" - uzasadniła.

 

W singlu w Rio de Janeiro z polskich tenisistów wystąpi także Agnieszka Radwańska.