Fibak: Heroiczna gra obu tenisistek, wygrana Cibulkovej zasłużona

Tenis
Fibak: Heroiczna gra obu tenisistek, wygrana Cibulkovej zasłużona
fot. PAP

Wojciech Fibak ocenił, że zarówno Agnieszka Radwańska, jak i Dominika Cibulkova zagrały w 1/8 finału wielkoszlemowego Wimbledonu heroicznie. "Ale to Słowaczka zasłużyła na zwycięstwo" - podkreślił słynny przed laty polski tenisista.

- Obydwie zagrały heroicznie. To był najwyższy poziom. Regularność, o którą tym trudniej na trawie. To wymagająca nawierzchnia, a one miały wiele długich wymian. Stosowały płaskie zagrania, uderzały piłkę nisko, grając mocno lub podcinając ją. To był najlepszy mecz jak na razie w tegorocznym Wimbledonie - podsumował Fibak.

 

Rozstawiona z numerem trzecim Radwańska przegrała ze Słowaczką (19.) po trzech godzinach walki 3:6, 7:5, 7:9. W drugim secie krakowianka obroniła piłkę meczową. Sama była o punkt od triumfu w decydującej odsłonie. Zdaniem byłego polskiego tenisisty Cibulkova wygrała jednak zasłużenie. - To ona dyktowała tempo tego spotkania i miała więcej okazji, by wygrać. Od początku miała tę samą taktykę - grać mocno i blisko linii. Wiedziała, że tu nie wystarczy jeden return. Słowaczka musiała dokonywać cudów, by wygrywać kolejne punkty, bo Agnieszka pokazała niezwykły kunszt w obronie, z którego słynie. Cały mecz się praktycznie jednak broniła i grała z kontry. W końcówce można było dostrzec bojaźń w poczynaniach Cibulkovej i trochę paniki. Miała problem z zakończeniem meczu, ale należą się jej słowa uznania za to, z jaką energią i precyzją grała - argumentował.

 

Jak dodał, docenia u obu zawodniczek zwłaszcza wspomniane wcześniej regularność, dokładność i płaskie zagrania. - Niełatwo o częste uderzanie tuż przy linii, zwłaszcza na trawiastym korcie. Można porównać to z tym, jak grali w Wimbledonie np. Amerykanin Andre Agassi czy Australijczyk Lleyton Hewitt - zaznaczył.

 

Fibak zwrócił uwagę, że niewiele brakowało, by Radwańska odpadła już w drugiej rundzie londyńskiej imprezy. W trzecim secie przegrywała z Aną Konjuh 3:5, ale zdołała odrobić straty, a przy stanie 7:7 Chorwatka skręciła kostkę i choć wróciła na kort, to nie była już w stanie zagrozić rywalce. - Nasuwało się dziś takie pytanie, czy skoro Agnieszka już raz się wyślizgnęła, to czy uda jej się tego dokonać po raz drugi. Wówczas rywalka miała praktycznie wygrany mecz i też zasłużyła na zwycięstwo. Wydawało się, że gdyby Polka dziś rozstrzygnęła kolejny taki pojedynek na swoją korzyść, to mogłaby wygrać cały turniej - ocenił.

 

Według niego z punktu widzenia krakowianki lepiej jednak, że odpadła po tak zaciętym spotkaniu niż gdyby uległa rywalce w dwóch setach. - Lepiej przegrać po wyrównanej walce i pokazać, że się było nieznacznie gorszym, choć boli to, że było się blisko wygranej. Nikt jednak nie chce zostać zdeklasowanym przez przeciwnika - podkreślił.

 

27-letnia Polka rok temu dotarła do półfinału. Ze względu na stracone punkty spadnie na czwarte miejsce w rankingu. - Współczuję Agnieszce, bo uciekają jej te turnieje, a ona chce pokazać się z dobrej strony w Wielkim Szlemie. Zwłaszcza w Wimbledonie, jej ulubionej imprezie. Była świeża i wypoczęta. Nie widać było po niej zmęczenia. Pytanie, czy teraz starczy jej motywacji na turnieje w USA, gdzie jest duża wilgotność oraz trudne pod względem lokalizacji igrzyska w Rio - zastanawiał się triumfator 15 turniejów ATP w singlu.

 

Jak dodał, ten sam problem pojawia się w przypadku Novaka Djokovica, którego doradcą był kiedyś Fibak. Serb, który wygrał ostatnio cztery turnieje wielkoszlemowe z rzędu, niespodziewanie odpadł w trzeciej rundzie po porażce z Amerykaninem Samem Querreyem. - Powiedziałbym, że to sensacja, ale wytłumaczalna. Przewidziałem to. Wspominałem nawet w wywiadach, że Novakowi najtrudniej będzie właśnie na Wimbledonie. Wymieniłem kilku dobrze serwujących graczy, którzy mogli mu stanąć na przeszkodzie, np. Querreya, Chorwata Ivo Karlovica, Hiszpana Feliciano Lopeza czy innego tenisistę z USA Johna Isnera. Djokovic z kolei opiera się - tak jak Radwańska - na technice i regularności - zakończył.

AP, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze