"Wietrzny, deszczowy wieczór" na Parc des Princes. Walia zwycięża po samobóju McAuleya

Piłka nożna
"Wietrzny, deszczowy wieczór" na Parc des Princes. Walia zwycięża po samobóju McAuleya
fot. PAP/EPA

"Czy Messi poradziłby sobie w wietrzny, deszczowy wieczór na Britannia Stadium?" - w sobotę na Parc des Princes co prawda deszczu, wiatru, ani tym bardziej Messiego nie było, ale taki właśnie - typowo brytyjski - był to mecz. W tym pokazie twardego futbolu górą była Walia, ale gdyby nie pechowy samobój Garetha McAuleya, pewnie skończyłoby się rzutami karnymi... Walia - Irlandia Północna 1:0.

Na to, że mecz debiutantów przypadnie na 1/8 finału, nie liczył nikt. Walia - Irlandia Północna to także pierwsze brytyjsko-brytyjskie starcie w fazie pucharowej wielkiej imprezy. A żeby tego było mało, sędzią spotkania był... Anglik, Martin Atkinson!

Od początku w posiadaniu piłki przeważała Walia, ale pierwszą groźną sytuację stworzyła sobie Irlandia Północna. W 10. minucie Wayne'a Hennesseya zaniepokoił Stuart Dallas i walijski golkiper musiał interweniować na samej linii bramkowej. Dziewięć minut później natomiast piłkę do siatki skierował Aaron Ramsey, ale zamiast gwizdka na 1:0, w górę powędrowała chorągiewka sędziego liniowego. Ewidentny spalony.

W rezultacie Walia kończyła pierwszą połowę bez celnego strzału, przy dwóch celnych próbach Irlandii Północnej. Gareth Bale nie mógł znaleźć sobie miejsca, a Joe Allen i Aaron Ramsey wcale mu w tym nie pomagali. Zawodnik Realu Madryt odżył dopiero po przerwie.

W 57. minucie zniecierpliwiony Bale ruszył z indywidualną akcją, wywalczył rzut wolny przed irlandzką szesnastką i sam do niego podszedł. Część kibiców już pewnie widziała piłkę w siatce, ale kapitalne uderzenie Walijczyka - podobne do tego z Anglią - po równie kapitalnej paradzie sparował Michael McGovern. Mało brakowało, a Bale miałby już trzeciego gola z rzutu wolnego na tych mistrzostwach.

W 75. minucie gwiazdor Realu w końcu dopiął swego. Co prawda bramki nie zdobył, ale asystował przy samobójczym trafieniu swojego imiennika McAuleya. Bale znalazł się na lewym skrzydle i posłał mocną płaską piłkę na czwarty metr do Hala Robsona-Kanu. Pech chciał, że Walijczyka na wślizgu ubiegl McAuley, który nie zdążył już wyhamować. McGovern był bezradny. To trzeci samobój na Euro 2016.

Do końca meczu nic się już nie zmieniło. Irlandia Północna choć bardzo chciała i zostawiła na tym turnieju kawał serducha, musi wracać do domu. Walia natomiast podejmie 1 lipca w ćwierćfinale Węgry lub Belgię.

 

Walia - Irlandia Północna 1:0 (0:0)

Bramki: McAuley 75. Sędzia: Martin Atkinson (Anglia). Widzów: 44 000.

Walia: Wayne Hennessey - Chris Gunter, James Chester, Ashley Williams, Ben Davies, Neil Taylor - Joe Allen, Joe Ledley (63. Jonathan Williams), Aaron Ramsey - Gareth Bale, Sam Vokes (55. Hal Robson-Kanu).

Irlandia Północna.: Michael McGovern - Aaron Hughes, Gareth McAuley (84. Josh Magennis), Craig Cathcart, Jonny Evans - Jamie Ward (69. Conor Washington), Corry Evans, Steven Davis, Oliver Norwood (79. Niall McGinn), Stuart Dallas - Kyle Lafferty.

 

Żółta kartka: Taylor, Ramsey - Dallas, Davis.

RH, AP, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze