Historia problemów z kolanem Jurkiewicza ciągnie się od maja ubiegłego roku, gdy Mariusz, jeszcze gracz Orlen Wisły Płock, zerwał więzadła w meczu z Azotami Puławy. Rehabilitacja rozgrywającego, który latem 2015 zamienił Płock na Kielce, przeciągnęła się niestety w czasie i Jurkiewicz nie zdążył wykurować się na Euro 2016 w naszym kraju. Wiosną wrócił jednak do składu Vive... by po chwili z niego wypaść. W kolano znów wdał się stan zapalny...

Występ na igrzyskach także stanął więc pod ogromnym znakiem zapytania, a sam Jurkiewicz był raczej pesymistą jeśli chodzi o szanse gry w Rio de Janeiro. Mijały jednak tygodnie, a stan Mariusza wreszcie zaczął się poprawiać. Zawodnik Vive Tauronu Kielce dostał powołanie do szerokiej kadry Tałanta Dujszebajewa i w Arłamowie nareszcie zaczął trenować na pełnych obrotach!

- W Arłamowie rozpocząłem normalne treningi z drużyną, był to długo wyczekiwany przeze mnie moment. Napawa mnie to optymizmem, ale nie otwieram jeszcze szampanów. Cieszę się, że mogę tu być, na ten moment wszystko jest w porządku i mam nadzieję, że tak będzie dalej. Moim marzeniem jest wyjazd na Igrzyska Olimpijskie, zrobię wszystko aby trener mi zaufał – mówi teraz Jurkiewicz.

Nie musimy chyba przekonywać, że obecność Mariusza w kadrze na Rio byłaby dla kadry znakomitą wiadomością. Reprezentacja od wielu miesięcy cierpi bowiem na brak klasowego środkowego rozgrywającego, dlatego ciężar rozgrywania akcji najczęście spadał na Michała Jureckiego. Gdyby Jurkiewicz zagrał na igrzyskach, Jurecki mógłby szaleć na prawym rozegraniu, a popularny "Kaczka" byłby także ogromnym wzomcnieniem naszej defensywy.

Ostateczną listę czternastu zawodników, którzy pojadą do Rio de Janeiro, Tałant Dujszebajew ogłosi 20 lipca. Jeden z graczy pozostanie także na liście rezerwowej.