Środowy pojedynek tych tenisistów należał do zaciętych i efektownych. Zwłaszcza pierwsza partia była pokazem umiejętności obu graczy i długich wymian. Na początku czwartego seta wydawało się, że będący nadzieją gospodarzy Murray szybko zapewni sobie awans, to ponownie zaczął dominować Tsonga, który doprowadził do decydującej partii, ale w niej nie miał już nic do powiedzenia.

 

Był to 15. mecz tych tenisistów. Po raz 13. ze zwycięstwa cieszył się wyżej notowany z graczy. Szkot wygrał wszystkie sześć spotkań ich na kortach trawiastych.

 

W piątek zmierzy się z rozstawionym z "10" Czechem Tomasem Berdychem.

 

W drodze do dziewiątego z rzędu ćwierćfinału Wimbledonu wicelider światowego rankingu nie stracił seta. W najlepszej czwórce znalazł się po raz siódmy. Triumfował raz - w 2013 roku.

 

Murray wystąpił w finale obu tegorocznych imprez wielkoszlemowych poprzedzających tę imprezę - Australian Open i French Open. W obu musiał uznać wyższość Serba Novaka Djokovica, który w 3. rundzie Wimbledonu niespodziewanie przegrał z Amerykaninem Samem Querreyem.

 

Tsonga ma w dorobku dwa występy w półfinale londyńskiego turnieju.