29-letni Sarnacki nabawił się poważnego urazu zerwania mięśnia dwugłowego łydki podczas zawodów Grand Prix w Ałmatach.

 

"Ostatnie dwa miesiące Maciek poświęcił rehabilitacji kontuzjowanej nogi i pracy treningowej nad górnymi partiami ciała. Oczywiście, nie było mowy o walkach sparingowych na macie, ale na pewno nie można powiedzieć, że ten czas został całkowicie stracony" - powiedział Sadowski.

 

Wcześniej zawodnik Gwardii Olsztyn z powodzeniem startował w turniejach rangi Grand Slam, Grand Prix i Pucharu Świata. W tym roku był trzeci w GP w Tbilisi, w poprzednim sezonie wygrał PŚ w Warszawie. Bardzo wcześnie zapewnił sobie kwalifikację na igrzyska.

 

"Kontuzja bardzo skomplikowała przygotowania, sytuacja nie jest łatwa, ale nie tracimy nadziei. Czasem zawodnik walczący na świeżości potrafi sprawić wielką niespodziankę. Mimo wszystko z optymizmem 30 lipca polecimy do Rio. W najbliższy czwartek Sarnacki ma badania w COMS-ie w Warszawie, a następnie udaje się na zgrupowanie do Cetniewa" - dodał trener kadry.

 

Oprócz Sarnackiego, policjanta z Olsztyna, szansę na wyjazd na olimpiadę miał też Damian Szwarnowiecki (Gwardia Wrocław), który w kwietniu, a więc już w końcówce dwuletnich kwalifikacji, wygrał Grand Prix w tureckim Samsun. Na finiszu zmagań o IO 2016 stracił jednak miejsce na liście kategorii 73 kg.

 

W kobiecym turnieju w Brazylii wystąpią Arleta Podolak (57 kg, Czarni Bytom), Katarzyna Kłys (70 kg, Polonia Rybnik) oraz Daria Pogorzelec (78 kg, Wybrzeże Gdańsk), która podobnie jak Sarnacki doznała kontuzji w Ałmatach i również miała utrudnione przygotowania do igrzysk.