Jeszcze jakiś czas temu dużo mówiło się o ewentualnej walce jednego z najlepszych pięściarzy w historii Floyda Mayweathera Jr. (49-0, 26 KO) z mistrzem UFC w kategorii piórkowej Conorem McGregorem (19-3, 17 KO, 1 SUB). Codziennie pojawiały się nowe przecieki, wypłaty dla zawodników rosły z godziny na godzinę, lecz w końcu temat zginął śmiercią naturalną. Amerykanin stwierdził, że chętnie wróci między liny, jeśli otrzyma konkretną ofertę, a Irlandczyka szybko zestawiono z Nate'em Diazem (19-10, 4 KO, 12 SUB).

Walka Mayweathera z McGregorem miała odbyć się w formule bokserskiej, lecz ostatnie dni wyłoniły kolejnego kandydata, który z chęcią zmierzyłby się z Irlandczykiem, tyle że w formule MMA! Chodzi o Amira Khana (31-4, 19 KO) - byłym mistrzem świata w wadze super lekkiej. Brytyjczyk stwierdził, że uczy się z dnia na dzień i z wielką chęcią spróbuje sił w oktagonie.

- Mam jeszcze dużo czasu. Dużo zależy od kategorii wagowej, w której moglibyśmy się zmierzyć. Mogę jednak powiedzieć, że jest to walka, której bym się podjął. McGregor to wielkie nazwisko w MMA, a ja jestem dużym nazwiskiem w świecie boksu. To byłby poważny pojedynek - stwierdził Khan.

Khan chciałby walki z McGregorem, lecz przyznał, że jeśli zdecyduje się na przejście do mieszanych sportów walki, to najpierw chciałby spędzić rok na specjalistycznych treningach.

- Jeśli rozpocznę je w przyszłym roku, będę miał tylko 30 lat. Mógłbym się skupić tylko na MMA, trenować przez cały rok i stać się dobrym zawodnikiem. Walkę mam we krwi, bo walczyłem całe życie. Nie mam problemów z nauczeniem się nowej dyscypliny - dodał.