Obie drużyny rozpoczęły nowy sezon od porażek. Pogoń przegrała w Krakowie z Wisłą 1:2. Korona została natomiast rozgromiona przez Zagłębie Lubin (0:4) i po pierwszej kolejce była ostatnia w tabeli. Mimo to jedyną zmianą w drużynie pojawiło się Senegalczyka Pape Diawa w miejsce słabego tydzień temu Dmitrija Wierchowcowa. Na ławce w Pogoni usiadło natomiast dwóch Mateuszów - Lewandowskiego i Matrasa zastąpili Spas Delew i Dawid Kort.

Jako pierwsi zaatakowali gospodarze. W szóstej minucie po rzucie wolnym piłkę głową zgrywał Jarosław Fojut. Znakomity strzał Jakuba Czerwińskiego z woleja trafił w zewnętrzną część słupka. Już chwilę później próbował Łukasz Zwoliński, lecz ze strzałem nie miał problemu Michal Pesković. Już pięć minut później kolejny stały fragment gry narobił sporo zamieszania pod bramką Korony. Strzału Rafała Murawskiego nie przeciął jednak Zwoliński. Chwilę później zaskoczyć Jakuba Słowika mógł Vladislavs Gabovs, ale uderzył zbyt słabo. Pierwszy kwadrans meczu zamknęła minimalnie niecelna główka Fojuta.

Korona była w opałach. Adam Gyurcso chwilę później jeszcze spudłował, ale Pesković nie miał szans przy uderzeniu Dawida Korta. Wychowanek "Portowców" z ponad 20 metrów umieścił piłkę w okienku bramki gości. Po bramce gra nieco zwolniła. Chwilowy marazm przerwał Diaw, którego główka po dośrodkowaniu z rzutu rożnego wylądowała na poprzeczkę. W inną część bramki trafił także Sekulski. Po fatalnym wyjściu z bramki Słowika napastnik Korony nie miał przed sobą nikogo. Piłka odbiła się jednak od słupka. Co się odwlecze to nie uciecze. Świetne podanie na wolne pole Nabila Aankoura wykorzystał Siergiej Pylypczuk. Na przerwę obie drużyny zeszły więc z remisem na tablicy świetlnej.

Druga połowa zaczęła się od przypomnienia, że na boisku jest jeszcze Delew. Niewidoczny w pierwszej części gry zawodnik oddał jednak bardzo niecelny strzał. Równie kiepsko wyglądało uderzenie Aankoura z rzutu wolnego. Te niezbyt udane próby zagrożenia bramkarzom obu ekip idealnie wpasowały się w bardzo leniwy obraz tej części spotkania. W poczynaniach Pogoni i Korony wkradły się liczne błędy. Dobrych akcji było również jak na lekarstwo.

 

Obrazu gry nie zmieniły nawet zmiany w obu ekipach. Przewagę w liczbach mieli miejscowi, ale nie przekładało się to na konkrety. Jednym z niewielu uderzeń w dalszej części gry był strzał Rafała Grzelaka z 79. minuty - efekt podobny do prób z początku drugiej połowy. W doliczonym czasie gry spróbował zaskoczyć jeszcze Ricardo Nunes, ale piłka trafiła w koszyczek Peskovicia. O tych 45 minutach chcielibyśmy jak najszybciej zapomnieć.

Pogoń Szczecin - Korona Kielce 1:1 (1:1)

Bramki: Dawid Kort 20 - Siergiej Pylypczuk 43

Pogoń: Jakub Słowik - Adam Frączczak, Jakub Czerwiński, Jarosław Fojut, Ricardo Nunes - Kamil Drygas (68. Mateusz Matras), Rafał Murawski - Adam Gyurcso, Dawid Kort (79. Takafumi Akahoshi), Spas Delew (65. Sebastian Rudoł) - Łukasz Zwoliński. Trener: Kazimierz Moskal.

Korona: Michal Pesković - Bartosz Rymaniak, Radek Dejmek, Pape Diaw, Ken Kallaste - Rafał Grzelak - Vladislavs Gabovs (87. Tomasz Zając), Nabil Aankour, Mateusz Możdżeń (64. Marcin Cebula), Siergiej Pylypczuk - Łukasz Sekulski (61. Michał Przybyła). Trener: Tomasz Wilman.

Żółte kartki: Drygas (Pogoń), Kallaste, Aankour, Sekulski, Rymaniak (Korona)

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce)

Widzów: 6234