Ciekawość tego, co naszych reprezentantów czeka w Brazylii dotyczy nie tylko kwestii stricte sportowych. O olimpijskich oczekiwaniach, doświadczeniach z igrzysk w Londynie i gotowości bojowej zespołu opowiada Piotr Nowakowski.

 

W reprezentacji olimpijskiej tylko kilku z was miało już okazję być na igrzyskach olimpijskich. Czy koledzy z drużyny podpytują was o to, czego mają się spodziewać?

 

Piotr Nowakowski: Jest nas trzech, razem z Michałem i Bartkiem. Tak, są ciekawi. Głównym zapytaniem było jak wygląda stołówka – interesują się, jak będą wyglądały tam posiłki, ale też tym, jak np. wyglądał dojazd na halę, wioska olimpijska. Oczywiście trudno powiedzieć, jak będzie to wyglądało w Rio. Jest pewnie jakaś różnica kulturowa między tym, co tam zobaczymy a Londynem. Tam wszystko było na bardzo wysokim poziomie komfortu i ciężko powiedzieć, czego możemy spodziewać się po Brazylijczykach. Jesteśmy dobrej myśli – to igrzyska olimpijskie, więc pewien poziom musi zostać zachowany i mam nadzieję, że będzie nam się spokojnie trenowało i grało bez większych problemów.

 

Bazując na twoim doświadczeniu, czy masz może listę rzeczy, które należy robić, a co na pewno odpuścić sobie w czasie igrzysk?

 

Na pewno trzeba się skoncentrować na sobie, nie zwracać uwagi na rzeczy, które nas nie dotyczą. Wiadomo, że w wiosce olimpijskiej będzie mnóstwo znakomitych sportowców, gwiazd, które znamy głównie z ekranów, ale oni też są tam w konkretnym celu i należy uszanować, że oni też się przygotowują do swoich zawodów. A przede wszystkie pamiętać, że my jesteśmy tam po to, żeby zagrać mecze na swoim najlepszym poziomie. Pamiętać, żeby odpoczywać kiedy się da, nie chodzić cały dzień zwiedzając wioskę.

 

Co zabiera się ze sobą na igrzyska olimpijskie? Nie pytam o sprzęt sportowy…

 

Wiem, że niektórzy biorą ze sobą bardzo dziwne rzeczy, ale ja chyba nic takiego specjalnego nie mam. Wystarczy aparat w telefonie, żeby uwiecznić ciekawe momenty.

 

Wiecie jak gra się w Brazylii, miedzy innymi po zeszłorocznych finałach LŚ. Wiecie czego spodziewać się, jeśli chodzi o atmosferę na hali…

 

Atmosferę na hali w Brazylii można porównać do tej na naszych halach – oczywiście wtedy, gdy gra Brazylia. Jesteśmy przygotowani na mocny doping brazylijskich kibiców i atmosfera na pewno będzie nam znajoma. Lecimy w czasie, gdy na tamtej półkuli panuje zima, ale podejrzewam, że warunki będą podobne do tego co mamy teraz w Polsce, więc pogoda też nas nie zaskoczy.

 

Czyli teoretycznie wszystko poukładane…

 

Jesteśmy zwarci i gotowi na wszystko, co nas tam czeka. Pozostaje kwestia logistyki, dojazdów, ale to wyjdzie w praniu. Z Londynu mamy akurat z tym niezbyt miłe wspomnienia, bo jadąc na halę spędzaliśmy nieraz dwie godziny w autokarze, więc grając o dziewiątej rano już o szóstej musieliśmy opuszczać wioskę olimpijską.