W nocy z 9 na 10 sierpnia Brock Lesnar na dystansie trzech rund wypunktował Marka Hunta. Samoańczyk nie był w stanie ani razu czysto trafić rywala, a sędziowie nie mieli wątpliwości, że to właśnie Lesnar zasłużył na zwycięstwo. Po walce w organizmie urodzonego w Stanach Zjednoczonych zawodnika wykryto jednak niedozwolone środki dopingowe...

- Przed walką zakładałem, że on będzie oszukiwał - twierdzi Mark Hunt, który udzielił wywiadu dla MMA Hour. - Spójrzcie na niego, to niemożliwe żeby gościu ważył 265 funtów i tak wyglądał. Wbija igły jak cała reszta tych oszustów. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że on sam nie widzi w tym problemu. To nie jest sprawiedliwe. Ci goście naginają prawo i powinni przez to wylądować w sądzie. Za takie oszustwa zawodnik powinien stracić całą pensję. Jeśli zginę tam przez niego, kto zaopiekuje się moją rodziną? - pyta retorycznie Samoańczyk.

Jednocześnie Hunt ma pomysł na to, jak radzić sobie z przypadkami dopingu. - Zablokujmy im występy na 10 lat, nie będą mieli wtedy do czego wracać. 10 lat, nie masz już kariery, tracisz wszystkie pieniądze – nie będziesz już nigdy zawodnikiem. To sprawi, że przestaną brać te wszystkie środki. Nie chcę być częścią firmy, która po cichu zgadza się na branie sterydów - szokuje Hunt.
Pójdę pracować gdzieś indziej. Tak jak mówiłem, mam wyje***e. Jeśli mam ich pozwać to tak zrobię, pie***lę ich. Je***i oszuści. Problem tkwi w tym, że wszyscy chcą być dzisiaj w UFC. Pie***lę UFC, jesteście niczym. Nikt was nie obchodzi, sku****yny.
Na koniec Hunt dodał: - Możecie mnie pozwać za te słowa, sku****yny.

UFC nie skomentowało do tej pory słów Hunta.