Odkąd tenis stołowy znalazł się w programie igrzysk olimpijskich w Seulu w 1988 roku, Chińczycy zdobyli aż 24 na 28 złotych medali we wszystkich konkurencjach. Dlatego wielkim zdziwieniem byłaby sytuacja, gdyby reprezentanci Państwa Środka nie zgarnęli wszystkiego także w Rio de Janeiro. Murowanym faworytem do złota jest także Ma Long.

Aktualny mistrz świata poświęcił dosłownie wszystko przygotowaniom do igrzysk, bowiem jak na razie ma tylko w dorobku złoto drużynowe zdobyte w Londynie z reprezentacją Chin. Teraz chce zdobyć tytuł także indywidualnie i nałożył sobie surowe obostrzenia treningowe. Nie ma wśród nich jednak zakazu picia alkoholu, bowiem akurat wysokoprocentowe trunki niezwykle pomagają Longowi.

- Dla Ma Longa ważne są dwie rzeczy. Pierwsza to możliwość pójścia od czasu do czasu by baru, by napić się alkoholu. Druga to rozmowa ze znajomymi - mówi kapitan chińskiego zespołu w Rio Liu Guoliang. Według Guolianga jego kolega pije jednak z umiarem, a alkohol "pomaga mu odpocząć" po arcyciężkich treningach. No cóż, człowiek nie wielbłąd...