W dwuletnich kwalifikacjach awans na IO 2016 wywalczyło czworo biało-czerwonych: Arleta Podolak (57 kg), Katarzyna Kłys (70 kg), Daria Pogorzelec (78 kg) i Maciej Sarnacki (+100 kg). - Nie przypominam sobie tak świetnego losowania dla Polaków. Ani w pierwszej, ani w drugiej rundzie, która de facto jest już 1/8 finału, nasi zawodnicy nie trafili na żadną gwiazdę judo. Oczywiście, taki Francuz Teddy Riner czy Japonka Kaori Matsumoto, czyli potencjalni rywale Sarnackiego i Podolak, też mają plecy, też ich można pokonać, ale lepiej spotkać się z nimi w walce o medal, niż w eliminacjach - stwierdził Wiłkomirski.

 

W poniedziałek Podolak rozpocznie rywalizację od pojedynku z Chen-Ling Lien z Tajwanu. Jeśli z nią wygra, o ćwierćfinał będzie walczyć z brązową medalistką olimpijską z Londynu Amerykanką Marti Malloy. - O zwycięstwa w pierwszej rundzie, również Arlety nad Lien, jestem raczej spokojny. Schody, co wiem z własnego doświadczenia, zaczynają się w drugich walkach, ale patrząc na Rio mam dobre przeczucie. Miejsce w ósemce, nawet w przypadku porażki, oznacza szansę kolejnej potyczki w repesażach i wciąż pozostaje nadzieja na brąz. Naprawdę wierzę, że po 20 latach znów polski judoka stanie na olimpijskim podium - dodał 35-letni judoka, dziś trener w sekcji Legii Warszawa.

 

Dwukrotny olimpijczyk w Atenach (2004 rok) i Pekinie (2008) wygrywał pierwsze pojedynki, ale ponosił porażki w 1/8 finału. - Reprezentanci Polski w Rio nie byli rozstawieni, a jednak mieli sporo szczęścia w czwartkowym losowaniu. Teraz temu szczęściu trzeba dopomóc. Nie chcę być posądzany o przesadny optymizm, jednak każdy z naszej czwórki ma realne szanse na miejsce punktowane. Jeden medal byłby znakomitym wynikiem. Mówiąc wprost - najwyżej oceniam szanse Pogorzelec. Już na poprzednich igrzyskach była blisko krążka. Po czterech latach jest dużo lepszą judoczką, a wygrywała\a już m.in. z mistrzynią londyńskiej olimpiady i faworytką turnieju w Rio Amerykanką Kaylą Harrison. Rok temu Daria była w półfinale mistrzostw świata, ostatecznie zajmując piąte miejsce - przyznał Wiłkomirski.