Iannone był najszybszy już w porannym, trzecim treningu i choć w czwartej sesji nieznacznie ustąpił zespołowemu koledze z Ducati, w kwalifikacji znów przejął inicjatywę, pokonując dwóch kolejnych Włochów o jedną dziesiątą sekundy.

 

Sporym zaskoczeniem był nie tylko drugi rezultat Rossiego, ale także czwarty czas nieco niewyraźnego w piątek Jorge Lorenzo. Zawodnicy Yamahy zrobili jednak w sobotę spore postępy i wygląda na to, że mogą w niedzielę powalczyć z duetem Ducati o zwycięstwo. Iannone i Dovizioso rzeczywiście przez cały weekend byli do tej pory bardzo szybcy na jednym okrążeniu, ale ich tempo wcale nie bije rywali na głowę.

 

Trudny dzień zaliczył w sobotę piąty w kwalifikacji Marquez, który rano przewrócił się w trzecim zakręcie chcąc uniknąć zderzenia z jadącym wolno zespołowym kolegą, Danim Pedrosą. Hiszpan wybił bark i mocno uderzył się w głowę, trafiając po sesji do lokalnego szpitala na rutynowe badania, ale wrócił na tor na kolejny trening. W kwalifikacji Marquez cudem uniknął z kolei wywrotki po uślizgu przedniego koła w szybkim ostatnim zakręcie. Mimo przygód Hiszpan miał w sobotę świetne tempo i nie można go skreślać z walki o wygraną.

 

Szybki przez cały weekend jest także szósty na polach startowych Maverick Vinales z Suzuki, który również powinien w niedzielę walczyć o podium. Sporym znakiem zapytania będzie jutro jednak nie tylko pogoda, ale także zużycie opon i paliwa. Zawodnicy Ducati przyznają, że będą musieli dość mocno zmniejszyć moc swoich maszyn. Czy w efekcie znów pokonają ich mistrzowscy faworyci? Przekonamy się w niedzielę o godzinie 14:00.

 

Rozgrzewki i wyścigi o Grand Prix Austrii w niedzielę w Polsacie Sport News i na portalu Polsatsport.pl.