Amerykanie nie przegrali żadnego meczu w turnieju i choć w spotkaniach grupowych rywale z Europy i Australii stawiali im twarde warunki, to w decydującym spotkaniu zawodowcy z NBA nie dali szans rywalom, którzy mecz grupowy przegrali z nimi w samej końcówce jedynie 91:94.

 

Przygodę z reprezentacją USA kończy, mający polskie korzenie, trener Mike Krzyzewski. Wywalczył trzy złota olimpijskie, a Amerykanie pod jego wodzą wygrali 76 oficjalnych meczów. Ostatniej porażki zespół USA złożony z graczy NBA doznał w półfinale mistrzostw świata w Japonii 2006 z Grecją 95:101.

 

Najbardziej utytułowanym koszykarzem w historii igrzysk został Carmelo Anthony - z trzema złotymi i jednym brązowym medalem (Ateny 2004).

 

Koszykarze USA zdominowali w finale grę w każdym elemencie, choć w ich składzie zabrakło największych gwiazd m. in. LeBrona Jamesa i Stephena Curry'ego. Wygrali walkę pod tablicami 54:33, wymusili na koszykarzach z Bałkanów 18 strat. Tylko pierwsza kwarta była wyrównana. W kolejnych dominowali Amerykanie.

 

Liderem był Kevin Durant, który uzyskał 30 pkt (z czego 24 do przerwy), miał cztery asysty i trzy zbiórki. To jeden z dwóch koszykarzy (drugim jest Anthony), który wywalczył złoto cztery lata temu w Londynie. Amerykanie niemalże z każdej straty rywali zdobywali punkty z kontrataków, w tym wiele po efektownych wsadach piłki do kosza. Mieli ogromna przewagę fizyczną nad Serbami odczuwającymi już zmęczenie długim turniejem.

 

Serbowie jako samodzielna federacja z debiutu na IO wywożą srebro. W 1996 roku Federalna Republika Jugosławii (czyli Serbia i Czarnogóra) wywalczyła w Atlancie srebro, przegrywając w finale z USA. Wówczas jednym z graczy drużyny z Bałkanów był obecny szkoleniowiec Serbii Sasza Djordjevic.

 

Oprócz Duranta wyróżniającymi się w ekipie USA byli DeMarcus Cousins, który w 17 minut zanotował double-double - 15 zbiórek i 13 pkt oraz Klay Thompson - 11 pkt. Najwięcej punktów dla Serbii zdobyli: Nemanja Nedovic 14, Milan Macvan 11, Milos Teodosic 9.

 

USA - Serbia 96:66 (19:15, 33:14, 27:14, 17:23)