"Właśnie od kolarstwa klasycznego zaczynałam swoją karierę i byłam nawet członkiem reprezentacji młodzieżowej. Myślę, że można połączyć obie dyscypliny. Mam w planach również starty w triatlonie" - powiedziała Szwedka w rozmowie z dziennikiem "Expressen".

 

Jej trener Fredrik Eriksson ocenił: "Jenny jest tak silna, że może zdobyć medale w kolarstwie górskim i szosowym podczas tych samych igrzysk".

 

Tymczasem w kraju 22-letniej kolarki pojawiła się sugestia, aby spróbowała sił w sportach zimowych i "zaliczyła" jeszcze olimpiadę zimową startując w... biegach narciarskich, ponieważ jej testy wydolnościowe wykazały lepsze wyniki niż u najbardziej utytułowanej Szwedki w tej dyscyplinie Charlotte Kalli.

 

"Expressen" opisał badania, które przechodzą skandynawskie biegaczki narciarskie, a polegają na obliczeniu maksymalnej ilości tlenu wchłanianej przez kilogram mięśni podczas jednej minuty.

 

"Kalla przez kilka lat posiadała rekord kraju. Wynik Risveds, przed wyjazdem na olimpiadę, był lepszy" - napisała gazeta. Jak wspomniano, od obu Szwedek gorsze rezultaty tego testu uzyskiwała multimedalistka olimpijska w biegach narciarskich Norweżka Marit Bjoergen.

 

Risveds opisała swoje wrażenia z testów w wyższej szkole sportowej w Falun: "Przyszłam na umówiona godzinę, zrobiłam o co mnie poproszono, a później zapadła długa cisza".

 

Prezes szwedzkiego komitetu olimpijskiego Peter Reinebo wyjaśnił, że tego typu badania przechodzą wszyscy szwedzcy uczestnicy igrzysk zarówno letnich, jak i zimowych. "Organizm Jenny jest idealny nie tylko do uprawiania kolarstwa, lecz również jest jakby stworzony do biegów narciarskich. Ona ma drobne ciało, w którym pracuje ogromny silnik" - opisał.

 

Risveds wyprzedziła w sobotnim wyścigu Maję Włoszczowską, która zdobyła srebrny medal.