Tragiczną informację o śmierci zawodnika podały w poniedziałek wieczorem arabskie media. Sprawa od początku wydawała się podejrzana, ponieważ nikt w Brazylii tego nie potwierdził.

Smutna wiadomość szybko obiegła światowe media i na adres rodziny Wesleya zaczęły spływać kondolencje. Wyjaśnić tajemniczą śmierć postanowiły rumuńskie media. Portal sport.ro skontaktował się z Lucianem Marinescu - byłym agentem piłkarza, który oświadczył, że jeszcze niedawno rozmawiał z zawodnikiem, któremu nic nie dolega. Ponadto okazało się, że Brazylijczyk nie mógł przebywać na treningu ponieważ rok temu przestał grać w piłkę nożną.

Jeszcze tego samego dnia głos zabrał sam poszkodowany, który był mocno zaskoczony informacjami o swojej śmierci i zapewnił, że "Wesley jeszcze długo będzie żył."

Rumuńscy dziennikarze twierdzą, że prawdopodobnie arabskie media pomyliły się i możliwe, że chodzi o innego Wesleya, który grał we Flamengo Rio de Janeiro. Tej informacji jednak nikt nie potwierdził.