Przemek Garczarczyk: Głowacki – Usyk: obowiązkowy rywal rankingu WBO… ale obowiązkowych rywali też można omijać. Wam na tym nie zależało...


Leon Margules: Bo wspólnie z moimi partnerami w  Polsce, Andrzejem Wasilewskim, Piotrem Wernerem i Tomaszem Babilońskim chcieliśmy zrobić walkę dwóch najlepszych juniorciężkich na świecie. Czy mogliśmy to zrobić w USA? Oczywiście – nazwisko Głowacki, po takich walkach, jakie dał na otwartej TV w Stanach, jest nazwiskiem mocno rozpoznawalnym. Nie byłoby z tym żadnego problemu. Ale po dwóch obronach tytułu WBO na wyjeździe – z Marco Huckiem i Steve Cunninghamem - byliśmy coś winni Głowackiemu. I oczywiście polskim kibicom.


Skala trudności: mistrz olimpijski Usyk, mistrz świata zawodowców  Głowacki. Stawiacie na doświadczenie.


Moim zdaniem, na tym najwyższym poziomie sportowym, najważniejsze dla klasy pięściarza jest przejście przez trudne próby, przez kryzys, jako zwycięzca. Głowacki zdał ten egzamin. Usyk go jeszcze nie miał.


Jakim testem będzie dla Patryka Szymańskiego walka o młodzieżowe mistrzostwo świata? Wilky Campfort to inna półka niż Jose Villalobos.


Na pewno, ale Villalobos ma 22 lata, wygrał trzy ostatnie walki, czyli ma się o co bić. Dla Patryka jest to – podobnie jak dla Główki – okazja do pokazania się kibicom po walkach w USA. Do tego jestem ciekaw, jak poradzi sobie z presją walki na wielkiej gali, gdzie każdy  będzie śledził jego krok. To test czy Szymański będzie się potrafił wyłączyć, skoncentrować tylko na robocie, która jest przed nim. Do tego, dla młodego pieściarza, bardzo ważna jest aktywność, możliwość przygotowania do następnej walki w USA. Tutaj będzie czekał bardzo wymagający rywal, kamery TV. Oczekujemy, że z każdą walką będzie coraz lepszy. Patryk na razie nas nie zawodzi.


Głowacki, Szymański już 17 września na Polsat Boxing Night, a „The Pin” Szpilka już domaga się Jerrella Millera...


Szpila się nigdy nie zmieni. Dobrze, że chce wielkich walk, ale jeszcze musi być ktoś... kto za te wielkie walki zapłaci. Nic nie jest łatwe. Na przykład w Nowym Jorku ubiezpiecznie gali podskoczyło do miliona dolarów... za pięściarza. Czyli na przykład gala z ośmioma pojedynkami, to około 200 tys. dolarów wydatku dla promotora. I jeszcze trzeba znaleźć ubezpieczalnię, które weźmie na siebie takie ryzyko. Dlatego na przykład we wrześniu nie ma w Nowym Jorku choćby jednej pięściarskiej imprezy.  Artur? Dopiero wrócił na treningi do Houston, miał bardzo długą przerwę, leczył kontuzje. Czy będzie od razu tak dobry, żeby dać mu rywala z czołówki? Czy może będzie potrzebował „przejściowej” walki, żeby test był na ringu, a nie na sali treningowej? Tego na razie nikt nie wie. Łącznie z Ronnie Shieldsem,  jego trenerem.