Milik: Ja jak Boniek? Nawet nie widziałem jak grał!

Piłka nożna

Arkadiusz Milik był podsatwowym zawodnikiem reprezentacji w trakcie eliminacji do Euro i na turnieju we Francji. Po mistrzostwach Europy rozpoczął nową piłkarską przygodę - w Napoli. Z racji przenosin do Serie A pojawiają się porównania do Zbigniewa Bońka. - Nigdy nie widziałem prezesa jak grał - odniósł się do nich zawodnik. Czy reprezentant Polski czuje presję w związku z nowym klubem i zbliżającym się mundialem? Opowiada o tym w wywiadzie dla Polsatu Sport.

Roman Kołtoń: Po Euro zaczęła się toczyć transferowa gra wokół Twojej osoby. Potrafiłeś się z niej wyłączyć, odpocząć?


Arkadiusz Milik: Tak naprawdę potrafiłem, bo wracając z urlopu do Amsterdamu dostałem jasny sygnał, że muszę zostać w Ajaksie, dlatego już byłem na to nastawiony. Akurat później osoba Higuaina odegrała w jakimś stopniu rolę - klub miał więcej pieniędzy, żeby mnie kupić. Po drugie, ja też byłem bardziej pewny, bo odszedł zawodnik, z którym prawdopodobnie bym konkurował o miejsce w składzie, dlatego ta decyzja była na pewno łatwiejsza do podjęcia.


Prezes Boniek tak się wypowiadał: „Wielka presja będzie na Arku, bo stamtąd odszedł Higuain”. Ty chyba jednak nie poddajesz się presji, bo jesteś takim człowiekiem, który jak Boniek - wychodzi i gra. 


Nie wiem, prezesa nigdy nie widziałem jak grał, trochę lat minęło. Tak szczerze, to wiadomo, że jest presja, ale ona jest wszędzie. Jest bardzo duża presja w kadrze, była w klubie. W Górniku Zabrze też odczuwałem presję, była również w Leverkusen, w Augsburgu, w Ajaksie. W każdym kolejnym klubie jest presja i taka sama jest w Napoli. Wiadomo, że człowiek czasem przywyka do pewnych rzeczy i czym staje się starszy, bardziej doświadczony, tym z pewnymi rzeczami radzi sobie łatwiej, dlatego uważam, że nie będę miał z tym problemu. Nie ciąży na mnie żadne nazwisko jak Higuain, nie czuję na plecach cięższej koszulki, albo że mam kogoś zastąpić, strzelać bramki, zrobić to i tamto. Kiedy wychodzę na boisko staram się robić to co najlepiej umiem.


Posmakowałeś euro, ale pewnie już wiesz i czujesz, że chcielibyśmy posmakować mundialu...


Słyszałem wiele opinii, że mundial to nie to samo co mistrzostwa Europy. Na to patrzy cały świat. Mistrzostwami Europy interesują się w Europie, a mistrzostwami świata interesuje się każdy na świecie, dlatego na pewno fajnie jakby udało się na nie pojechać. Jest do tego trochę czasu, ale uważam, że mamy szansę to zrobić i trzeba tylko uwierzyć w siebie, realizować nasze założenia taktyczne i oddawać serducho w każdym meczu na boisku tak jak dotychczas, szczególnie w meczach eliminacyjnych i mistrzostwach Europy. Uważam, że jeśli będziemy grać jak na Euro - z takim poświęceniem i zaangażowaniem - to powinno być dobrze i powinniśmy być optymistycznie nastawieni do tych eliminacji.


Cała rozmowa z Arkadiuszem Milikiem w załączonym materiale wideo.

Roman Kołtoń, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze