Roman Kołtoń: Nadzieja na Euro 2016 się nie spełniła. Teraz przybywasz na kadrę z nowymi nadziejami.

Łukasz Teodorczyk: Nowe nadzieje, nowe rozdanie, a niebawem nowy turniej. W zapomnienie odchodzi już Euro i moja sytuacja. Na razie dobrze to wygląda i miejmy nadzieję, że wszystko będzie szło w tym kierunku.

Błyszczysz w nowym klubie. Strzelasz bramki, choćby tak kapitalne jak w weekend.

Ważne jest to, że gram regularnie. Mam zaufanie trenera, a to dla zawodnika najważniejsze. Dlatego mogę "na luzie" pokazać się na boisku. Można też czasem obejrzeć taką bramkę, jak ostatnia w moim wykonaniu.

Gdy oglądałeś Euro 2016 czułeś kłucie w sercu, że cię tam nie ma?

Na pewno tak, nie ma co oszukiwać. Każdy zawodnik chciałby tam być, grać z orzełkiem na piersi w takim turnieju i pomóc reprezentacji. Chłopaki bardzo dobrze się zaprezentowali. W każdym meczu trzymałem za nich kciuki. Nawet z kolegami z Ukrainy były małe zakładziki (śmiech). Cieszę się, że im się udało, ale pozostaje też mały nie dosyt - raz, że mnie tam nie było, a dwa, że mogli dojść troszeczkę dalej. Ale i tak osiągnęli bardzo duży sukces.

 

Cała rozmowa z Łukaszem Teodorczykiem w załączonym materiale wideo.