Po raz kolejny w tegorocznej edycji US Open Williams dobrze prezentowała się jeśli chodzi o serwis. W meczu z 52. w rankingu WTA Szwedową zaliczyła 11 asów. Ani razu nie dopuściła do tego, by rywalka miała "break pointa".

 

Prawie 35-letnia zawodniczka w każdym z dziewięciu ostatnich startów w Nowym Jorku - wliczając tegoroczny występ - dotarła co najmniej do najlepszej "ósemki" (w 2010 roku nie brała udziału w turnieju).

 

W kolejnej rundzie czeka ją pojedynek z rozstawioną z "piątką" Rumunką Simoną Halep.

 

Serena Williams jest jedyną tenisistką, które udało się zwyciężyć w tylu spotkaniach w imprezach wielkoszlemowych od czasu profesjonalizacji w tym sporcie. Wyprzedziła o jedną wygraną dotychczasowego lidera - Rogera Federera. Szwajcar w Nowym Jorku nie startuje z powodu kłopotów zdrowotnych. Wśród kobiet druga jest słynna Amerykanka czeskiego pochodzenia Martina Navratilova z 306 zwycięstwami.

 

Młodsza z sióstr Williams po raz 65. występuje w turnieju Wielkiego Szlema. W poprzednim sezonie niespodziewanie przegrała w półfinale US Open z Włoszką Robertą Vinci. Wcześniej wygrała cztery kolejne imprezy tej rangi, ale w tym roku musiała uznać wyższość rywalek zarówno w finale Australian Open, jak i French Open. W Wimbledonie dopięła swego, ale z igrzyskami w Rio de Janeiro pożegnała się już w trzeciej rundzie. W sierpniu z kolei miała w planie występ w Cincinnati, ale wycofała się, zgłaszając kontuzję ramienia.

 

Amerykanka walczy o 23. wielkoszlemowy tytuł. Gdyby go zdobyła, pobiłaby rekord Niemki Steffi Graf. Nikt wcześniej - poza tymi dwiema zawodniczkami - nie wygrał w Open Erze 22 turniejów tej rangi w singlu. W Nowym Jorku reprezentantka gospodarzy świętowała dotychczas triumf sześciokrotnie - w latach 1999, 2002, 2008 i 2012-14.