Wybrzeże to jeden z najbardziej utytułowanych klubów w historii polskiej piłki ręcznej. Gdańszczanie byli 10 razy mistrzami Polski, a do tego zdobyli dziewięć srebrnych i trzy brązowe medale. Ponadto dwa razy, w 1986 i 1987 roku, dotarli do finału Pucharu Europy.

 

W 2014 roku Wybrzeże znalazło się w ekstraklasie, ale występowało w niej tylko przez rok. W minionym sezonie drużyna prowadzona przez trenerski duet Wleklak – Marcin Lijewski zajęła w pierwszej lidze dopiero trzecie miejsce i nie zdołała wywalczyć awansu, jednak starania działaczy zakończyły się powodzeniem. Zespół otrzymał „dziką kartę”, dzięki której po roku przerwy znowu grać będzie w elicie.

 

„Zdajemy sobie sprawę, w jak doborowym znaleźliśmy się gronie i z jakimi zespołami przyjdzie nam się zmierzyć. Czeka na wielkie wyzwanie, tym bardziej, że w naszej drużynie zaszły spore zmiany kadrowe i musieliśmy poświęcić sporo czasu, aby nowi zawodnicy zaadaptowali się do naszej filozofii gry. Zresztą cały czas mamy nad czym pracować” - zaznaczył Wleklak.

 

Z zespołu, który rywalizował w pierwszej lidze odeszło ośmiu zawodników (m.in. bramkarze Sebastian Sokołowski i Patryk Plaszczak oraz skrzydłowy Patryk Abram), a pojawiło się również ośmiu nowych piłkarzy. W tym gronie są byli gracze gdańskich drużyn, skrzydłowy Damian Kostrzewa (UKS Conrad, SMS ZPRP, AZS AWFiS, ostatnio PGE Stal Mielec) oraz bramkarz Sebastian Suchowicz (Spójnia i Wybrzeże, Gwardia Opole).

 

28-letni Kostrzewa był nawet w sezonie 2012/2013 królem strzelców ekstraklasy w barwach PGE Stali, ale ostatnio zmagał się z kontuzjami. Z kolei 40-letni Suchowicz, który jest o ponad miesiąc starszy od Wleklaka, będzie również pełnił funkcję trenera bramkarzy. Założenie jest takie, że między słupkami częściej mają się pojawiać Artur Chmieliński i pozyskany z Sokoła Browar Kościerzyna Maciej Pieńczewski.

 

Wybrzeże ma w składzie także jednego obcokrajowca, występującego ostatnio w Portugalii prawego rozgrywającego Brazylijczyka Ramona Oliveirę. Beniaminek pozyskał także prawego rozgrywającego Mateusz Wróbla (Spójnia Gdynia), prawoskrzydłowego Michała Skwierawskiego (Sokół Browar) oraz obrotowych, Marka Podobasa (KU AZS UW Warszawa) i Pawła Salacza (SMS ZPRP). Warunkami fizycznymi imponuje zwłaszcza ten ostatni – 19-latek ma 207 cm wzrostu i waży 125 kg.

 

„Mamy młody zespół, ale nie zamierzamy być dostarczycielem punktów. W każdym meczu chcemy wypaść jak najlepiej, a przy okazji stwarzać emocjonujące widowiska. Liga jest wymagająca, a rywale bardzo groźni, zwłaszcza we własnej hali. Uważam jednak, że każda drużyna, poza ekipami z Kielc i Płocka, znajduje się w naszym zasięgu. Ta zasada działa też w drugą stronę, bo jeśli jesteśmy w stanie z nimi wygrać, to również możemy ponieść porażkę. Nie zmienia to faktu, że chcemy być w czołowej ósemce, bo to zadanie jest w naszym zasięgu” - zapewnił.

 

Gdańszczanie większość ligowych spotkań w roli gospodarza rozgrywać będą w mniejszej hali AWFiS (1500 miejsc), ale na pięć meczów, z bardziej atrakcyjnymi przeciwnikami, przeniosą się do 10-tysięcznej Ergo Areny. I właśnie w tym obiekcie w sobotę o godzinie 19 zmierzą się na inaugurację ekstraklasy z Vive Tauronem Kielce.

 

„Wydawać by się mogło, że to najlepszy moment, aby sprawić sensację i pokonać mistrzów Polski. Wielu zawodników Vive ma za sobą udział w igrzyskach, a teraz rywalizują w Katarze w turnieju Super Globe. Zrobimy oczywiście wszystko, aby wygrać, ale pamiętam, że nawet kiedy kielczanie grali w ligowych meczach bez kilku podstawowych zawodników, nigdy nie odpuszczali. Oni naprawdę wiedzą za co biorą pieniądze” - podsumował Wleklak.