Obie zawodniczki zaliczyły debiut w wielkoszlemowym ćwierćfinale i obie rundę wcześniej wyeliminowały rywalki ze ścisłej czołówki. 92. w rankingu WTA Konjuh pokonała rozstawioną z "czwórką" Agnieszkę Radwańską 6:4, 6:4. Sklasyfikowana na 11. miejscu Pliskowa (od poniedziałku będzie co najmniej szósta) wygrała z Amerykanką Venus Williams (6.) 4:6, 6:4 7:6 (7-3).

W środę niespełna 19-letnia Chorwatka nie była w stanie zagrać równie dobrze co w meczu z Polką. Popełniła 27 niewymuszonych błędów - o 15 więcej niż przeciwniczka. Nie miała mocy uderzenia i precyzji, którą imponowała w poprzedniej fazie zmagań. Starsza o pięć lat Czeszka dominowała, przy własnym podaniu oddała Konjuh łącznie tylko pięć punktów. Spotkanie zakończyła - po 57 minutach - asem.

Pliskova przybyła na Flushing Meadows jako jedyna tenisistka z Top20, która wcześniej ani razu nie dotarła nawet do 1/8 finału w Wielkim Szlemie. Jej najlepszym wynikiem w imprezie tej rangi była trzecia runda. Przed przyjazdem do Nowego Jorku wygrała turniej WTA w Cincinnati.

W półfinale US Open zmierzy się z liderką światowej listy Amerykanką Sereną Williams lub Rumunką Simoną Halep.

Konjuh mimo środowej porażki ma powody do zadowolenia po tegorocznym starcie w Nowym Jorku. Zapewniła sobie awans w okolice czołowej "50" światowej listy. Dotychczas tylko raz - w Wimbledonie 2014 - dotarła do trzeciej rundy. W głównej drabince US Open znalazła się wcześniej raz - w poprzednim sezonie odpadła w drugiej fazie rywalizacji. Trzy lata temu triumfowała zaś w zmaganiach juniorskich.