Brook walczył bardzo dobrze, w pierwszych rundach potrafił nawiązać równą walkę z Gołowkinem, tyle że na Kazachu jego ciosy i tak nie robiły większego wrażenia. Sam nie był w najlepszej formie, podkreślając to nawet po zakończeniu pojedynku. - W skali od 1 do 10 dałbym sobie 3, może 4 - powiedział. I trzeba przyznać, że "GGG" tym razem nie porwał, tak jak to ma w zwyczaju. Swoje jednak zrobił.

W piątej rundzie zasyspał Brooka ciosami, lecz ten nie chciał paść na deski. Jego narożnik wiedział jednak, że może się to źle skończyć, a walka i tak nie zostanie przez Anglika wygrana. Chcąc oszczędzić mu trochę zdrowia Dominic Ingle zaczął machać ręcznikiem. Problem w tym, że go nie rzucił, więc sędzia tego nie widział, a pojedynek trwał. Gołowkin dalej nacierał, dalej trafiał i dopiero po kilku sekundach ręcznik został rzucony. Wtedy walka została przerwana.

Cała sytuacja w załączonym materiale wideo.