Brown po raz piąty gra w Szczecinie. Pierwszy występ zaliczył jeszcze jako reprezentant Jamajki. Potem otrzymał obywatelstwo niemieckie. W 2014 r. wygrał finał ze swym przyjacielem Janem Lennardem Struffem. Przed rokiem nie przyjechał do Szczecina, bo był powołany do reprezentacji Niemiec. Teraz wrócił na polski challenger i może być pierwszym zawodnikiem, który dwukrotnie wygra turniej singla.

W ćwierćfinale wyeliminował Włocha Salvatore Caruso, choć zwycięstwo nie przyszło mu łatwo. Pierwszego gema wygrał, gdy rywal prowadził 5:0 w premierowym secie.

„Mecz zaczął się dla mnie źle. Na szczęście jeszcze w pierwszym secie udało mi się wygrać kilka gemów. To dało mi pewność siebie na kolejne sety” - komentował Brown po spotkaniu.

Pierwszego seta nie zdołał uratować, ale dwa kolejne wygrał dość pewnie.

Brown uchodzi za jednego z najbardziej widowiskowo grających tenisistów. W półfinale zmierzy się z grającym ciekawy, kombinacyjny tenis Francuzem Jonathanem Eyssericiem.

Drugą parę utworzą rodak Eysserica Constant Lestienne i Włoch Alessandro Gainnessi. Ten drugi - podobnie jak Brown - po raz piąty występuje w Szczecinie, ale obecny awans do półfinału jest jego największym osiągnięciem na szczecińskiej mączce. W ćwierćfianle ograł Stefano Napolitano, który 20 godzin wcześniej zwyciężył Jerzego Janowicza.

W potyczce z rodakiem Napolitano grał równie nieustępliwie. Dobrze się bronił i czekał na błędy rywala. Przy stanie 4:5 w drugiej partii obronił dwa meczbole i doprowadził do tie-breaka. W nim znów bronił meczbole - tym razem aż pięć. Ostatecznie przegrał returnując w siatkę.

Wyniki ćwierćfinałów:

Dustin Brown (Niemcy, 3) - Salvatore Caruso (Włochy) 4:6, 6:3, 6:3
Alessandro Giannessi (Włochy) - Stefano Napolitano (Włochy) 6:3, 7:6 (12-10)
Janathan Eysseric (Francja) - Marco Cecchinato (Włochy, 8) 6:4, 6:1
Conastant Lestienne (Francja) - Albert Montanes (Hiszpania, 7) 6:3, 6:7 (7-9), 4:5 - krecz.