Francuzi zachwyceni Glikiem! "To obrońca czy snajper?"

Piłka nożna
Francuzi zachwyceni Glikiem! "To obrońca czy snajper?"
fot. PAP

Polski piłkarz trafia na jedynkę L’Equipe - taka sytuacja nie zdarza się zbyt często. To wyróżnienie spotkało w niedzielny poranek Kamila Glika, który był najlepszym zawodnikiem na boisku w meczu Monaco - Angers. Również jego zdjęcie ilustruje reportaż meczowy, w którym znalazło się dużo pochlebnych ocen o podopiecznym Adama Nawałki.

Glik nie tylko strzelił w sobotę wyrównującego gola, ale sprowokował również samobójczą bramkę obrońców Angers, która dała zwycięstwo piłkarzom z Księstwa. Nota "7" i duża szansa, że w poniedziałek jego nazwisko umieszczone zostanie w jedenastce siódmej kolejki - tym samym Glik zdecydowanie poprawi swoją sytuację w klasyfikacji piłkarzy tego dziennika.

Sportowa gazeta z Paryża tak zrecenzowała występ Polaka: "Decydująca kontrybucja ofensywna polskiego obrońcy. Najpierw był obecny przy rzucie rożnym i zdobył bramkę dla swojego zespolu uderzeniem prawą nogą (66. minuta). Później sprowokował bramkę samobójczą Nwakaeme przejmując podanie Carillo, po wolnym Lemara (77. minuta).

"Takie sytuacje jak przy drugiej bramce się zdarzają" - żartuje Leonardo Jardim i chwali Glika twierdząc, że jest on piłkarzem innym od tych, których zwykle się kupuje. "Reprezentant Polski ma dużą dojrzałość, grał w Serie A i daje nową stabilność zespołowi z Monako".

Inne francuskie media piszą: "To szczęśliwe odkrycie klubu spod skały". Zaledwie po kilku meczach Glik stał się filarem wyjsciowej jedenastki Jardima. A warto przypomnieć, że w sezonie 2015/2016 obrona Monako straciła aż 50 bramek w 38 kolejkach. To dawalo jej niechlubne jedenaste miejsce w Ligue 1. Dlatego postanowiono zmodyfikować tę formację, startując od zera.

W kadrze nie ma już Wallace’a, Ricardo Carvalho, Fabio Coentrao czy Eldersona Echiejile. Od początku sezonu Jardim najczęściej korzysta z doskonałego bocznego obrońcy Djibrila Sidibé i Kamila Glika, któremu najczęściej towarzyszy w środkowej strefie obrony Brazyliczyk Jefferson. Reprezentant Polski, "wyrwany" z Torino za około dwanaście milionów euro podczas letniego mercato, jest wielkim odkryciem początku sezonu Ligue 1.
Obrońca czy snajper? Dwie bramki w siedmiu ligowych kolejkach. Statystyki Glika, członka 23-osobowej kadry Adama Nawałki na Euro 2016, mówią same za siebie: w ciągu 630 minut, czyli w siedmiu pełnych meczach, Glik popełnił "tylko" trzy błędy (wszystkie w pechowym meczu z Niceą przegranym 0:4), a pod względem ofensywnym na siedem oddanych strzałów aż sześć trafiło w światło bramki.
Przed mikrofonem telewizji klubowej Glik wyraził zadowolenie ze swojego występu, ale myślami był juz przy wtorkowym meczu Champions League: "Cieszę się, że udało mi się strzelić półtorej bramki, ale ważniejsze jest zwycięstwo. Kiedy patrzę na to, jakimi partnerami jestem otoczony, to czuję same pozytywne fale. Stąpam jednak twardo po ziemi, bo we wtorek i w sobotę kolejne, ważne mecze, po których zespół może stać się jeszcze lepszy i grać na wyższym poziomie".

Kamil cieszy się również coraz większym uznaniem swoich partnerów. Jak zapewnia Abdou Diallo: "to rozkosz grać z Glikiem w jednym zespole".

Tadeusz Fogiel, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze