Anglicy już szukają następcy Allardyce'a

Piłka nożna
Anglicy już szukają następcy Allardyce'a
fot. PAP
Przyszłość Sama Allardyce'a stoi pod znakiem zapytania

Minęło dopiero kilkanaście godzin od wybuchu afery, a w Anglii dziennikarze i bukmacherzy już nie mają wątpliwości - Sam Allardyce zostanie zwolniony. Ci pierwsi szukają nazwisk godnych kandydatów na stanowisko selekcjonera drużyny narodowej. Drudzy przyjmują zakłady odnośnie przyszłości skandalisty.

Allardyce może stracić posadę, gdyż dziennikarze "The Daily Telegraph" nagrali selekcjonera, który wyjaśnia podstawionym "biznesmenom" w jaki sposób obejść angielskie przepisy dotyczące Third Party Ownership (podmiot prywatny ma część praw do zawodnika i gwarantuje sobie pieniądze z jego transferów). Za "usługę" zażądał 400 tysięcy funtów.

 

Teraz dziennikarze szukają następcy Allardyce'a. Tym bardziej, że już za kilkanaście dni kolejne mecze kwalifikacji do mundialu w Rosji. Padają nazwiska Alana Pardew, Eddiego Howe'a czy Steve'a Bruce'a, ale także Roberto Manciniego oraz Laurenta Blanca. Według angielskich bukmacherów z Williama Hilla największe szanse ma ten pierwszy (6:1). Dalej są Howe (7:1), Bruce (8:1), Gareth Southgate (10:1), Glenn Hoddle (10:1) i Jurgen Klinsmann (14:1).

 

Bukmacherzy pozwalają także obstawiać, czy Allardyce dotrwa do najbliższego meczu reprezentacji Anglii. 8 października Synowie Albionu zagrają z Maltą. Jeśli selekcjonerem będzie wówczas Allardyce, za jednego funta dostaniemy trzy. Jeśli zostanie zwolniony, jeszcze mniej (9:4). Małe są także szanse, że aktualny wciąż trener reprezentacji dotrwa do mundialu w Rosji. Choć i to można obstawiać (4:9, że będzie selekcjonerem pierwszego dnia mistrzostw; 13:8 że zostanie zwolniony wcześniej), to wydaje się, że dni lub nawet godziny Allardyce'a są policzone.

Marcin Lepa, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze