Pierwsza mapa finałowego pojedynku, de_cobblestone, przebiegała dla polskich zawodników niemal dokładnie tak samo, jak poranna rozgrzewka przeciwko "Botom". Natusi Vincere nie istniało ani jako monolit, ani nawet indywidualnie. Virtus.pro dało GuardiaNowi i i jego kolegom srogą lekcję Counter-Strike'a. Kapitalnie spisywał się w naszej ekipie Janusz 'SNAX' Pogorzelski. De_cbble zakończyło się bardzo wysokim zwycięstwem naszych rodaków - 16:3.

Zupełnie inaczej wyglądał obraz gry na lokacji de_train. Tutaj z kolei to Natus Vincere nie pozwalało na zbyt wiele Virtus.pro, które dwoiło się i troiło, aby złapać swoje "momentum". Po piętnastu rundach tablica świetlna ukazywała rezultat 12:3 dla naszych wschodnich sąsiadów, co nie napawało optymizmem sympatyków z polski. Po zmianie stron Polakom udało się wygrać jeszcze pięć rund, lecz było to stanowczo za mało. Wynik 16:8 stał się faktem i oznaczał konieczność rozegrania mapy decydującej...

Na de_mirage Virtus.pro rozpoczęło bardzo pewnie, lecz z czasem bój stawał się coraz bardziej wyrównany. W efekcie po pierwszej połowie prowadziliśmy 8-7, choć wszyscy prawdopodobnie czuli, że dorobek punktowy ten mógł być znacznie wyższy. Wkrótce Natus Vincere wygrało rundę pistoletową, co pozwoliło Ukraińcom wysunąć się na kilkupunktowe prowadzenie. Po kilku minutach było już ... 14:8 dla naszych rywali. Wtedy to właśnie doszło do niecodziennej sytuacji. Ekipa z polski wręcz rzuciła się na swoich rywali zdobywając tym samym aż sześć punktów z rzędu! Niesamowite widowisko i wynik 15-15 do samego końca trzymał fanów, jak i zawodników w ogromnym napięciu. Potrzebna była dogrywka. Tę niestety lepiej rozegrało Na'Vi. Wynik 19-17 dał Ukraińskiej formacji upragniony tytuł i nagrodę w wysokości 125 000 dolarów.