Promotorzy obu zawodników wiele razy zabierali się do negocjacji odnośnie hitowej walki, lecz za każdym razem nie potrafili się porozumieć. Zazwyczaj więcej krytyki spadało na Alvareza, który - zdaniem wielu ekspertów i kibiców - po prostu obawia się ewentualnej walki z Gołowkinem i woli szukać łatwiejszych przeciwników. Kazach za to nie przejmuje się kolejnymi niepowodzeniami, gdyż jego celem jest zunifikowanie całej kategorii średniej, a przecież "Canelo" posiada pas, ale w wadze niżej.

Obaj słyną z nokautującego ciosu, lecz według Mayweathera taka walka byłaby bardzo łatwa dla... Alvareza. Amerykanin zmierzył się z Meksykaninem w 2013 roku i choć wygrał "tylko" większościową decyzją, to nie ulega wątpliwości, że pokazał wtedy, jaka przepaść dzieli ich umiejętności. Teraz jednak faworyzuje właśnie byłego rywala.

- Canelo łatwo pokona Gołowkina. Pokona go, zastopuje go - powiedział.

Mayweather wie, z czym musi codziennie mierzyć się Alvarez. Przez długi czas to jego krytykowano za to, że unika Manny'ego Pacquiao (58-6-2, 38 KO). Ostatecznie do walki doszło w 2015 roku, a Amerykanin wygrał ją spokojnie jednogłośnie na punkty. Ma więc radę dla młodszego kolegi.
Chcę mu powiedzieć: żyj swoim życiem i rób to, co cię uszczęśliwia. Mnie przez lata nazywano tchórzem. Mówili, że boję się Manny'ego Pacquiao. To mnie zainspirowało do cięższej pracy - powiedział.

 

W załączonych materiałach wideo skróty ostatnich walk Alvareza i Gołowkina.