Pierwotnie Tyberiusz Kowalczyk (2-0, 2 KO) miał zmierzyć się z Kamilem Bazelakiem (4-9, 1 KO, 3 SUB) na gali FEN 14 Silesian Rage. Ostatecznie jednak kontuzja wyeliminowała "Vanderleia", więc organizacja musiała poszukać jego zastępcę. Padło na znacznie bardziej doświadczonego Tomasza Czerwińskiego (9-12, 6 KO, 2 SUB) - byłego mistrza Fury MMA oraz Cage Fighters Championships. W swojej karierze walczył na Wyspach Brytyjskich oraz w Rumunii, pokonując choćby Alexandre Lungu(12-4, 7 KO, 5 SUB).

- To nowe doświadczenie. Bawię się tym sportem, wiem, że mistrzem świata nigdy nie będę. To ma być zabawa, ale oczywiście zwycięska - ocenia Kowalczyk.

Jak wiadomo Kowalczyk to jeden z najbardziej znanych strongmanów w naszym kraju. Innym jest oczywiście Mariusz Pudzianowski (9-5-1NC, 3 KO, 2 SUB), który stoczył w MMA już piętnaście walk. Czy kiedykolwiek dojdzie do ich starcia?
Mam nadzieję, że kiedyś do tego dojdzie. Na to czekam. Wiem o tym, że stójkę mam dobrze przygotowaną, parter może kolega ma lepszy, ale chciałbym kiedyś stoczyć taki pojedynek - dodał.
Cała dyskusja w załączonym materiale wideo.